Nowotwór kości krzyżowej odebrał mi sprawność! Walczę, żeby znów stanąć na nogi

Najważniejsze informacje

  • Diagnoza
    Nowotwór kości krzyżowej chrzęstniakomięsak mezymenchalny
  • Wiek Podopiecznego
    35 lat
  • Lokalizacja
  • Podopieczny
    Kamil Korpalski

Poznaj historię

Zaczęło się od zwykłego bólu 

Nie był to prezent, którego bym sobie życzył. 22 czerwca 2024 roku, dokładnie w moje urodziny, poczułem objawy przypominające rwę kulszową. Ból był dokuczliwy, ale wtedy nie wiedziałem jeszcze, że to początek walki o życie.

W lutym 2025 roku otrzymałem diagnozę: chrzęstniakomięsak mezenchymalny kości krzyżowej. Nowotwór złośliwy. To był szok dla mnie i mojej żony Ani. Mój trzyletni synek na szczęście nie zdawał sobie sprawy z sytuacji, ale i tak musiała się ona na nim odbić – dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje.

Dopiero zaczynaliśmy układać sobie życie po ślubie, gdy nagle musieliśmy zmierzyć się z czymś, na co w ogóle nie byliśmy gotowi. Nikt nie jest.

Leczenie, które miało zatrzymać chorobę

Przeszedłem radioterapię, łącznie 30 frakcji. Przyjąłem 5 cykli bardzo obciążającej chemioterapii. Pod koniec 2025 roku odbyła się najtrudniejsza operacja: całkowita sakrektomia metodą en bloc, czyli usunięcie kości krzyżowej wraz z guzem. To był zabieg, którego podjął się prof. Daniel Kotrych. Jestem mu ogromnie wdzięczny, bo uratował mi życie w chwili, kiedy moje szanse były bardzo małe. To cud, że nadal tu jestem.

Mój pojazd to teraz wózek

Choroba i operacja zostawiły po sobie bardzo poważne konsekwencje. Każdy dzień oznacza ból, leki i walkę z własnym ciałem. Ale nie poddaję się. Uczę się chodzić od nowa. Lekarze dają nadzieję, że jest szansa, żebym stanął na nogi, choć wiem, że moje chodzenie może już nigdy nie być takie jak dawniej.

Z pięknych widoków mam tylko wspomnienia

Przed chorobą pracowałem jako operator żurawia wieżowego. To była praca wysoko nad ziemią, z widokami, których nie da się zapomnieć. Dzisiaj trudno mi pogodzić się z myślą, że mogę już nigdy nie wrócić tam, gdzie kiedyś czułem się na swoim miejscu.

Obecnie nie pracuję. Jestem na rencie chorobowej. Moja codzienność to dom, badania kontrolne, rehabilitacja, ból i próby odzyskania choć części dawnej samodzielności.

Choroba uderzyła nie tylko we mnie

Najgorsze jest to, że choroba nie dotknęła całą moją rodzinę. Moja żona Ania musiała mierzyć się nie tylko z moim leczeniem i opieką nad naszym synkiem, ale także z własnym strachem o zdrowie. W grudniu 2025 roku, kiedy ja byłem w szpitalu w Szczecinie po operacjach i walczyłem o życie, ona przeszła w Bydgoszczy zabieg usunięcia zmiany z pęcherza z podejrzeniem nowotworu złośliwego.

W tym samym czasie nasz synek Marcel został pod opieką dziadków. To były dni, których nie życzę nikomu. Strach o mnie, strach o żonę, rozłąka z dzieckiem i poczucie, że wszystko, co budowaliśmy, rozsypało się w jednej chwili, był paraliżujący.

Chcę wrócić do życia

Kiedyś dużo grałem w siatkówkę, trenowałem lekkoatletykę, mam licencjat z wychowania fizycznego. Sport był ważną częścią mojego życia. Dziś walczę o rzeczy, które kiedyś były oczywiste: żeby wstać i zrobić krok bez pomocy.

Najbardziej chciałbym odzyskać choć trochę normalności z Anią i Marcelem. Kiedyś razem jeździliśmy na rowerach. Dziś to trudne, ale marzę o elektrycznej przystawce do wózka, dzięki której mógłbym znów wybierać się z nimi na wycieczki.

Proszę o wsparcie

Przede mną dalsza rehabilitacja, leczenie, badania kontrolne i codzienna walka o powrót do sprawności.

Proszę tylko o szansę na sprawność, większą samodzielność i codzienność, w której znów będę mógł być aktywnym mężem i tatą. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza.

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

  • Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
  • Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
  • Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
  • Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Kamil Korpalski

Wpłaty i słowa wsparcia

Marcin
19 / 05 / 2026
20,00zł
Kamil
19 / 05 / 2026
20,00zł
Łukasz
19 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
10,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
100,00zł
Cancer Fighters
18 / 05 / 2026
1 000,00zł
Paulina
18 / 05 / 2026
100,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
100,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
Kurczę ciężko cokolwiek napisać ale życzę wam dużo zdrówka pogody ducha i radości z rodziną. Wiara czyni cuda 🙏🙏🙏.Powodzonka i dużo siły 💪💪💪. Dacie radę 👍👍👍
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł
1.451,00 zł(5%)
do celu brakuje - 28.549 zł
Zbiórkę wsparło: 11 osób
  • Cel zbiórki
    Rehabilitacja, suplementacja, konsultacje u specjalisty, koszty bieżącego leczenia

Promuj zbiórkę

Pobierz i udostępnij materiały

Załóż skarbonkę

Skontaktuj sie z nami

Pobierz kod QR

Skarbonka pod ręką

Nowotwór kości krzyżowej odebrał mi sprawność! Walczę, żeby znów stanąć na nogi

1.451,00 zł(5%)
do celu brakuje - 28.549 zł
Zbiórkę wsparło: 11 osób
  • Cel zbiórki
    Rehabilitacja, suplementacja, konsultacje u specjalisty, koszty bieżącego leczenia

Najważniejsze informacje

Poznaj historię

Zaczęło się od zwykłego bólu 

Nie był to prezent, którego bym sobie życzył. 22 czerwca 2024 roku, dokładnie w moje urodziny, poczułem objawy przypominające rwę kulszową. Ból był dokuczliwy, ale wtedy nie wiedziałem jeszcze, że to początek walki o życie.

W lutym 2025 roku otrzymałem diagnozę: chrzęstniakomięsak mezenchymalny kości krzyżowej. Nowotwór złośliwy. To był szok dla mnie i mojej żony Ani. Mój trzyletni synek na szczęście nie zdawał sobie sprawy z sytuacji, ale i tak musiała się ona na nim odbić – dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje.

Dopiero zaczynaliśmy układać sobie życie po ślubie, gdy nagle musieliśmy zmierzyć się z czymś, na co w ogóle nie byliśmy gotowi. Nikt nie jest.

Leczenie, które miało zatrzymać chorobę

Przeszedłem radioterapię, łącznie 30 frakcji. Przyjąłem 5 cykli bardzo obciążającej chemioterapii. Pod koniec 2025 roku odbyła się najtrudniejsza operacja: całkowita sakrektomia metodą en bloc, czyli usunięcie kości krzyżowej wraz z guzem. To był zabieg, którego podjął się prof. Daniel Kotrych. Jestem mu ogromnie wdzięczny, bo uratował mi życie w chwili, kiedy moje szanse były bardzo małe. To cud, że nadal tu jestem.

Mój pojazd to teraz wózek

Choroba i operacja zostawiły po sobie bardzo poważne konsekwencje. Każdy dzień oznacza ból, leki i walkę z własnym ciałem. Ale nie poddaję się. Uczę się chodzić od nowa. Lekarze dają nadzieję, że jest szansa, żebym stanął na nogi, choć wiem, że moje chodzenie może już nigdy nie być takie jak dawniej.

Z pięknych widoków mam tylko wspomnienia

Przed chorobą pracowałem jako operator żurawia wieżowego. To była praca wysoko nad ziemią, z widokami, których nie da się zapomnieć. Dzisiaj trudno mi pogodzić się z myślą, że mogę już nigdy nie wrócić tam, gdzie kiedyś czułem się na swoim miejscu.

Obecnie nie pracuję. Jestem na rencie chorobowej. Moja codzienność to dom, badania kontrolne, rehabilitacja, ból i próby odzyskania choć części dawnej samodzielności.

Choroba uderzyła nie tylko we mnie

Najgorsze jest to, że choroba nie dotknęła całą moją rodzinę. Moja żona Ania musiała mierzyć się nie tylko z moim leczeniem i opieką nad naszym synkiem, ale także z własnym strachem o zdrowie. W grudniu 2025 roku, kiedy ja byłem w szpitalu w Szczecinie po operacjach i walczyłem o życie, ona przeszła w Bydgoszczy zabieg usunięcia zmiany z pęcherza z podejrzeniem nowotworu złośliwego.

W tym samym czasie nasz synek Marcel został pod opieką dziadków. To były dni, których nie życzę nikomu. Strach o mnie, strach o żonę, rozłąka z dzieckiem i poczucie, że wszystko, co budowaliśmy, rozsypało się w jednej chwili, był paraliżujący.

Chcę wrócić do życia

Kiedyś dużo grałem w siatkówkę, trenowałem lekkoatletykę, mam licencjat z wychowania fizycznego. Sport był ważną częścią mojego życia. Dziś walczę o rzeczy, które kiedyś były oczywiste: żeby wstać i zrobić krok bez pomocy.

Najbardziej chciałbym odzyskać choć trochę normalności z Anią i Marcelem. Kiedyś razem jeździliśmy na rowerach. Dziś to trudne, ale marzę o elektrycznej przystawce do wózka, dzięki której mógłbym znów wybierać się z nimi na wycieczki.

Proszę o wsparcie

Przede mną dalsza rehabilitacja, leczenie, badania kontrolne i codzienna walka o powrót do sprawności.

Proszę tylko o szansę na sprawność, większą samodzielność i codzienność, w której znów będę mógł być aktywnym mężem i tatą. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza.

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

Krok 1

Zaloguj się i skorzystaj z usługi Twój e-PIT

Krok 2

W formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację

Krok 3

Na liście organizacji wyszukaj Fundacja Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036

Krok 4

W polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego, wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Kamil Korpalski

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Wpłaty i słowa wsparcia

Marcin
19 / 05 / 2026
20,00zł
Kamil
19 / 05 / 2026
20,00zł
Łukasz
19 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
10,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
100,00zł
Cancer Fighters
18 / 05 / 2026
1 000,00zł
Paulina
18 / 05 / 2026
100,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
100,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
Kurczę ciężko cokolwiek napisać ale życzę wam dużo zdrówka pogody ducha i radości z rodziną. Wiara czyni cuda 🙏🙏🙏.Powodzonka i dużo siły 💪💪💪. Dacie radę 👍👍👍
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł
Anonimowa
18 / 05 / 2026
50,00zł