Codzienność w szpitalu
Przed Laurką jednak wciąż długa droga. Czekają ją jeszcze dwa kolejne cykle chemioterapii oraz następny cykl leczenia Blinatumomabem. Każdy cykl leczenia oznacza około miesiąca spędzonego na oddziale. Dopiero później możemy wrócić do domu na około tydzień, zanim rozpocznie się następny etap terapii.
W trakcie leczenia Laura przeszła dwie infekcje bakteryjne, które uszkodziły jej jelita. Przez około tydzień nie mogła być karmiona w tradycyjny sposób, była żywiona wyłącznie dożylnie.
Bezcenne chwile
Krótkie chwile w domu są dla nas bezcenne. To wtedy możemy na chwilę zapomnieć o szpitalnych salach. To wtedy uczymy Laurkę siadać, wspieramy ją w pierwszych próbach raczkowania, rozszerzamy jej dietę i próbujemy stworzyć choć odrobinę zwyczajnego dzieciństwa.
Każdy taki moment przeżywamy z ogromnym wzruszeniem. Radość miesza się ze strachem, wdzięczność z nieustanną troską, a najprostsze codzienne rzeczy nabierają dla nas zupełnie wyjątkowego znaczenia.
Cieszy nas każdy uśmiech, każdy mały postęp i każda chwila spędzona razem. Te momenty dają nam siłę i przypominają, jak wiele miłości i nadziei mieści się w małych, zwyczajnych chwilach.
Laura potrzebuje wsparcia
Naszym największym marzeniem jest, aby jak najwięcej leczenia mogło odbywać się w domu, ale do tego potrzebna jest specjalna pompa, której niestety szpital nie posiada.
Chcemy zakupić pompę do podawania leku, która pozwoli Laurze otrzymywać terapię poza szpitalem. Dzięki temu będzie mogła spędzić więcej czasu w domu: w swoim łóżeczku, z rodziną, w miejscu, które daje jej poczucie bezpieczeństwa.
Pozostałe środki przeznaczymy na wizyty u fizjoterapeutów oraz wydatki związane z leczeniem i powrotem Laury do zdrowia.
Z całego serca dziękujemy za okazane wsparcie i za to, że jesteście z naszą małą Wojowniczką.