Franio ma zaledwie 3 miesiące❗Pierwsze tygodnie życia spędza na oddziale onkologii❗
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaMięsak. Złośliwy nowotwór tkanki łącznej i miękkiej klatki piersiowej.
-
Wiek Podopiecznego3 miesiące
-
PodopiecznyFranciszek Pietryka
Poznaj historię
Naczyniak, ale do obserwacji
Franciszek przyszedł na świat 21 października 2025 roku. Był wyczekany, maleńki, spokojny. Pierwszy krzyk, pierwsze spojrzenia, pierwsze chwile, które miały układać się w zwyczajną opowieść o początku życia. Na jego łopatce widoczna była zmiana skórna. Została zakwalifikowana jako naczyniak. Rodzice usłyszeli, że wystarczy obserwacja i kontrola za kilka miesięcy. Bez pośpiechu. Bez alarmu. Bez pilności.
W listopadzie zmiana zaczęła się jednak powiększać. Pojawił się niepokój. Wykonano badanie USG. Wynik nie wskazywał jednoznacznie na coś groźnego, ale zalecono dalszą konsultację. Rodzice poszli za intuicją. Nie uspokoili się półsłówkami. Zrobili kolejny krok.

Dzień przed Wigilią
23 grudnia Franek został zbadany przez profesora chirurgii. Zapadła decyzja o wykonaniu badań kardiologicznych, które miały potwierdzić możliwość włączenia leczenia propranololem. Wciąż mówiono o naczyniaku. Wciąż nie padło to jedno słowo, którego nikt nie chce usłyszeć.
Tydzień później, 30 grudnia, zmiana zaczęła krwawić.
Rodzice nie czekali. Pojechali na SOR. Franek został natychmiast skierowany na oddział chirurgii. Rana wymagała pilnego zaopatrzenia. Sylwestra i kolejne dni spędzili w szpitalu przy ulicy Fieldorfa we Wrocławiu. Badania kardiologiczne zostały wykonane poza oddziałem, a jeszcze tego samego dnia Franek wrócił do szpitala. Tam rozpoczęto leczenie propranololem.
Nowy rok przywitali w szpitalnych murach, w czasie uważnej obserwacji dziecka. Sprawdzano, jak organizm reaguje na lek, codziennie zmieniano opatrunek podkrwawiającej zmiany i czuwano, czy leczenie nie przynosi skutków ubocznych. Pytania pozostawały bez odpowiedzi.
Leczenie nie przyniosło odpowiedzi
9 stycznia Franek został wypisany ze szpitala z zaleceniem pilnej kontroli 13 stycznia. Czujność rodziców nie pozwoliła jednak na ulgę. Podczas wizyty kontrolnej profesor od razu zauważył brak reakcji na zastosowane leczenie. Decyzja była jednoznaczna. Natychmiastowa hospitalizacja.
Od 14 stycznia Franek pozostaje nieprzerwanie w szpitalach. Nie było zwłoki. 15 stycznia wykonano biopsję. Cztery dni później, stojąc przy łóżeczku trzymiesięcznego dziecka, rodzice usłyszeli diagnozę: mięsak. Złośliwy nowotwór tkanki łącznej i miękkiej klatki piersiowej.
Trzymiesięczny pacjent onkologii

Od tamtej chwili Franek przebywa w Przylądku Nadziei we Wrocławiu. Za nim są już badania USG, dwa rezonanse magnetyczne, pobranie szpiku. Dwa przetoczenia krwi z powodu niskiej hemoglobiny. Cewnik. Wkłucie udowe. Sześć znieczuleń ogólnych.
Sześć narkoz w ciągu trzech miesięcy życia. Maleńkie ciało obciążone chemioterapią, antybiotykami i sterydami. Procedury, które nie powinny dotykać niemowlęcia, stały się jego codziennością.
Obecnie diagnoza mięsaka nie jest jeszcze w pełni określona. Część typów nowotworu została wykluczona, jednak wciąż trwają specjalistyczne badania genetyczne. Próbki zostały wysłane do Łodzi, a ostateczne rozpoznanie ma zostać postawione w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Dopiero wtedy możliwe będzie wdrożenie leczenia celowanego, dopasowanego do konkretnego typu choroby.
Na ten moment Franek otrzymuje chemioterapię, której celem jest zatrzymanie rozwoju guzów. Niestety wykryto również przerzut do węzłów pod pachą. Obecne leczenie pomaga i ma utrzymać chorobę w ryzach do czasu, gdy możliwe będzie zastosowanie bardziej precyzyjnej terapii.
Rodzina przy łóżeczku
Mama Frania jest na urlopie macierzyńskim i praktycznie nie opuszcza szpitala. Tata wziął urlop, by być blisko. Dziadkowie wspierają rodzinę na tyle, na ile pozwalają siły i codzienność. Każdy dzień to logistyka obecności, zmęczenie i lęk, który nie znika nawet wtedy, gdy dziecko śpi.
Jest też Łucja. Starsza siostra Frania. Ma trzy i pół roku. Codziennie odwiedza mamę i braciszka. Jest dzielna, choć nikt nie uczy trzylatków, jak oswajać szpitalne sale i widok niemowlęcia podłączonego do aparatury.
Codzienność, która przerasta
Choroba sama w sobie jest ciężarem, który trudno unieść. Jeszcze trudniejsze jest patrzenie, jak własne dziecko zmienia się pod wpływem leczenia. Jak reaguje na chemioterapię i sterydy, jak płacze przy kolejnych wkłuciach. To codzienność, w której nie ma nic naturalnego. Jest czuwanie, strach i nadzieja, że maleńkie ciało udźwignie to wszystko i nie przestanie walczyć.
Pomoc
Zbieramy środki na nierefundowane leki, rehabilitację oraz suplementację, które są niezbędnym elementem dalszego leczenia Frania. Prosimy o wsparcie dla trzymiesięcznego dziecka, które zbyt wcześnie stało się pacjentem onkologii, i dla jego rodziców, którzy każdego dnia próbują skleić resztki normalności w rzeczywistości, która nie daje wytchnienia.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyFranciszek Pietryka
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkileki, konsultacje lekarskie, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Franio ma zaledwie 3 miesiące❗Pierwsze tygodnie życia spędza na oddziale onkologii❗
-
Cel zbiórkileki, konsultacje lekarskie, koszty bieżącego leczenia
Najważniejsze informacje
-
Diagnoza
-
Wiek3 miesiące
-
ZbiórkaFranciszek Pietryka
Poznaj historię
Naczyniak, ale do obserwacji
Franciszek przyszedł na świat 21 października 2025 roku. Był wyczekany, maleńki, spokojny. Pierwszy krzyk, pierwsze spojrzenia, pierwsze chwile, które miały układać się w zwyczajną opowieść o początku życia. Na jego łopatce widoczna była zmiana skórna. Została zakwalifikowana jako naczyniak. Rodzice usłyszeli, że wystarczy obserwacja i kontrola za kilka miesięcy. Bez pośpiechu. Bez alarmu. Bez pilności.
W listopadzie zmiana zaczęła się jednak powiększać. Pojawił się niepokój. Wykonano badanie USG. Wynik nie wskazywał jednoznacznie na coś groźnego, ale zalecono dalszą konsultację. Rodzice poszli za intuicją. Nie uspokoili się półsłówkami. Zrobili kolejny krok.

Dzień przed Wigilią
23 grudnia Franek został zbadany przez profesora chirurgii. Zapadła decyzja o wykonaniu badań kardiologicznych, które miały potwierdzić możliwość włączenia leczenia propranololem. Wciąż mówiono o naczyniaku. Wciąż nie padło to jedno słowo, którego nikt nie chce usłyszeć.
Tydzień później, 30 grudnia, zmiana zaczęła krwawić.
Rodzice nie czekali. Pojechali na SOR. Franek został natychmiast skierowany na oddział chirurgii. Rana wymagała pilnego zaopatrzenia. Sylwestra i kolejne dni spędzili w szpitalu przy ulicy Fieldorfa we Wrocławiu. Badania kardiologiczne zostały wykonane poza oddziałem, a jeszcze tego samego dnia Franek wrócił do szpitala. Tam rozpoczęto leczenie propranololem.
Nowy rok przywitali w szpitalnych murach, w czasie uważnej obserwacji dziecka. Sprawdzano, jak organizm reaguje na lek, codziennie zmieniano opatrunek podkrwawiającej zmiany i czuwano, czy leczenie nie przynosi skutków ubocznych. Pytania pozostawały bez odpowiedzi.
Leczenie nie przyniosło odpowiedzi
9 stycznia Franek został wypisany ze szpitala z zaleceniem pilnej kontroli 13 stycznia. Czujność rodziców nie pozwoliła jednak na ulgę. Podczas wizyty kontrolnej profesor od razu zauważył brak reakcji na zastosowane leczenie. Decyzja była jednoznaczna. Natychmiastowa hospitalizacja.
Od 14 stycznia Franek pozostaje nieprzerwanie w szpitalach. Nie było zwłoki. 15 stycznia wykonano biopsję. Cztery dni później, stojąc przy łóżeczku trzymiesięcznego dziecka, rodzice usłyszeli diagnozę: mięsak. Złośliwy nowotwór tkanki łącznej i miękkiej klatki piersiowej.
Trzymiesięczny pacjent onkologii

Od tamtej chwili Franek przebywa w Przylądku Nadziei we Wrocławiu. Za nim są już badania USG, dwa rezonanse magnetyczne, pobranie szpiku. Dwa przetoczenia krwi z powodu niskiej hemoglobiny. Cewnik. Wkłucie udowe. Sześć znieczuleń ogólnych.
Sześć narkoz w ciągu trzech miesięcy życia. Maleńkie ciało obciążone chemioterapią, antybiotykami i sterydami. Procedury, które nie powinny dotykać niemowlęcia, stały się jego codziennością.
Obecnie diagnoza mięsaka nie jest jeszcze w pełni określona. Część typów nowotworu została wykluczona, jednak wciąż trwają specjalistyczne badania genetyczne. Próbki zostały wysłane do Łodzi, a ostateczne rozpoznanie ma zostać postawione w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Dopiero wtedy możliwe będzie wdrożenie leczenia celowanego, dopasowanego do konkretnego typu choroby.
Na ten moment Franek otrzymuje chemioterapię, której celem jest zatrzymanie rozwoju guzów. Niestety wykryto również przerzut do węzłów pod pachą. Obecne leczenie pomaga i ma utrzymać chorobę w ryzach do czasu, gdy możliwe będzie zastosowanie bardziej precyzyjnej terapii.
Rodzina przy łóżeczku
Mama Frania jest na urlopie macierzyńskim i praktycznie nie opuszcza szpitala. Tata wziął urlop, by być blisko. Dziadkowie wspierają rodzinę na tyle, na ile pozwalają siły i codzienność. Każdy dzień to logistyka obecności, zmęczenie i lęk, który nie znika nawet wtedy, gdy dziecko śpi.
Jest też Łucja. Starsza siostra Frania. Ma trzy i pół roku. Codziennie odwiedza mamę i braciszka. Jest dzielna, choć nikt nie uczy trzylatków, jak oswajać szpitalne sale i widok niemowlęcia podłączonego do aparatury.
Codzienność, która przerasta
Choroba sama w sobie jest ciężarem, który trudno unieść. Jeszcze trudniejsze jest patrzenie, jak własne dziecko zmienia się pod wpływem leczenia. Jak reaguje na chemioterapię i sterydy, jak płacze przy kolejnych wkłuciach. To codzienność, w której nie ma nic naturalnego. Jest czuwanie, strach i nadzieja, że maleńkie ciało udźwignie to wszystko i nie przestanie walczyć.
Pomoc
Zbieramy środki na nierefundowane leki, rehabilitację oraz suplementację, które są niezbędnym elementem dalszego leczenia Frania. Prosimy o wsparcie dla trzymiesięcznego dziecka, które zbyt wcześnie stało się pacjentem onkologii, i dla jego rodziców, którzy każdego dnia próbują skleić resztki normalności w rzeczywistości, która nie daje wytchnienia.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyFranciszek Pietryka
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







