Nieoperacyjny guz! Neurofibromatoza! Pomóż mi w tej trudnej walce!
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaNF1 (neurofibromatoza typu 1)
-
Wiek Podopiecznego26 lat
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyMarcin Sadowski
Poznaj historię
Moja choroba
W 2012 roku usłyszałem diagnozę: neurofibromatoza typu 1. Mimo, że byłem jeszcze dzieckiem to w jednej chwili cały mój świat zatrzymał się. Od tamtej pory przyszło mi zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, które wystawiały na próbę moją siłę, cierpliwość i determinację.
Choroba sprawiła, że żyję ze świadomością, iż w każdej chwili w moim organizmie mogą pojawić się kolejne guzy.
Liczne wyzwania
Jednym z największych wyzwań okazał się guz zlokalizowany w rdzeniu kręgowym. Spowodował niedowład obu kończyn dolnych i odebrał mi sprawność, którą kiedyś uważałem za coś oczywistego.
W 2020 roku moja choroba zaczęła postępować znacznie szybciej. Guzy rosły coraz intensywniej, a moja codzienność wypełniła się kolejnymi badaniami, konsultacjami i pobytami w szpitalach.
Konsylium
Kilka miesięcy temu usłyszałem kolejną trudną wiadomość. Guz znajdujący się na skrzyżowaniu nerwów wzrokowych jest położony w miejscu, którego nie można operować bez ryzyka całkowitej utraty wzroku.
Po konsylium lekarze byli zgodni. W moim przypadku nie ma możliwości zastosowania chemioterapii ani radioterapii. Z czasem okazało się również, że pełna protonoterapia nie jest możliwa. Jedyna szansa na częściową protonoterapię pojawi się po zastosowaniu inhibitorów MEK.
Dalsze leczenie
Obecnie prowadzę rozmowy ze Szpitalem MSWiA w Warszawie, w Klinice Reumatologii i Chorób Rzadkich. Już 4 sierpnia rozpocznę tam diagnostykę, która mam nadzieję da potrzebne odpowiedzi.
Równolegle konsultuję się z Instytutem Onkologii Dziecięcej w Krakowie w sprawie możliwości leczenia w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL). Wszyscy specjaliści podkreślają jedno, czas ma ogromne znaczenie, ponieważ zagrożenie utraty wzroku jest realne i może nastąpić w każdej chwili.
Rodzina i marzenia
Dziś mieszkam z rodzicami, którzy są dla mnie czymś znacznie więcej niż rodziną, są moją bezpieczną przystanią. To oni każdego dnia dodają mi odwagi, gdy pojawia się strach, i przypominają, że nie jestem sam. Choć moja siostra mieszka osobno, jej wsparcie i obecność czuję niezależnie od dzielącej nas odległości. Dzięki nim łatwiej uwierzyć, że nawet najtrudniejsze dni można przetrwać.
Od zawsze z ciekawością poznawałem świat i czerpałem radość ze zdobywania wiedzy. Choroba wiele zmieniła, ale nie odebrała mi marzeń ani chęci do nauki. Dlatego dziś, mimo wszystkich przeciwności, jestem studentem i studiuję w ramach indywidualnej organizacji studiów. Każdy kolejny semestr jest dla mnie dowodem, że warto walczyć o to, co naprawdę ma znaczenie.
Potrzebuję pomocy
Choć razem z moją rodziną robimy wszystko, co w naszej mocy, koszty leczenia są bardzo dużym ciężarem i nie jesteśmy w stanie sami ich udźwignąć. Dlatego proszę o wsparcie. Każda przekazana pomoc to dla mnie nie tylko szansa na dalsze leczenie, ale także ogromna nadzieja, że nie będziemy musieli samotnie mierzyć się z tym wyzwaniem.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMarcin Sadowski
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiLeki nierefundowane, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Nieoperacyjny guz! Neurofibromatoza! Pomóż mi w tej trudnej walce!
-
Cel zbiórkiLeki nierefundowane, koszty bieżącego leczenia
Najważniejsze informacje
-
Diagnoza
-
Wiek26 lat
-
Lokalizacja
-
ZbiórkaMarcin Sadowski
Poznaj historię
Moja choroba
W 2012 roku usłyszałem diagnozę: neurofibromatoza typu 1. Mimo, że byłem jeszcze dzieckiem to w jednej chwili cały mój świat zatrzymał się. Od tamtej pory przyszło mi zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, które wystawiały na próbę moją siłę, cierpliwość i determinację.
Choroba sprawiła, że żyję ze świadomością, iż w każdej chwili w moim organizmie mogą pojawić się kolejne guzy.
Liczne wyzwania
Jednym z największych wyzwań okazał się guz zlokalizowany w rdzeniu kręgowym. Spowodował niedowład obu kończyn dolnych i odebrał mi sprawność, którą kiedyś uważałem za coś oczywistego.
W 2020 roku moja choroba zaczęła postępować znacznie szybciej. Guzy rosły coraz intensywniej, a moja codzienność wypełniła się kolejnymi badaniami, konsultacjami i pobytami w szpitalach.
Konsylium
Kilka miesięcy temu usłyszałem kolejną trudną wiadomość. Guz znajdujący się na skrzyżowaniu nerwów wzrokowych jest położony w miejscu, którego nie można operować bez ryzyka całkowitej utraty wzroku.
Po konsylium lekarze byli zgodni. W moim przypadku nie ma możliwości zastosowania chemioterapii ani radioterapii. Z czasem okazało się również, że pełna protonoterapia nie jest możliwa. Jedyna szansa na częściową protonoterapię pojawi się po zastosowaniu inhibitorów MEK.
Dalsze leczenie
Obecnie prowadzę rozmowy ze Szpitalem MSWiA w Warszawie, w Klinice Reumatologii i Chorób Rzadkich. Już 4 sierpnia rozpocznę tam diagnostykę, która mam nadzieję da potrzebne odpowiedzi.
Równolegle konsultuję się z Instytutem Onkologii Dziecięcej w Krakowie w sprawie możliwości leczenia w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL). Wszyscy specjaliści podkreślają jedno, czas ma ogromne znaczenie, ponieważ zagrożenie utraty wzroku jest realne i może nastąpić w każdej chwili.
Rodzina i marzenia
Dziś mieszkam z rodzicami, którzy są dla mnie czymś znacznie więcej niż rodziną, są moją bezpieczną przystanią. To oni każdego dnia dodają mi odwagi, gdy pojawia się strach, i przypominają, że nie jestem sam. Choć moja siostra mieszka osobno, jej wsparcie i obecność czuję niezależnie od dzielącej nas odległości. Dzięki nim łatwiej uwierzyć, że nawet najtrudniejsze dni można przetrwać.
Od zawsze z ciekawością poznawałem świat i czerpałem radość ze zdobywania wiedzy. Choroba wiele zmieniła, ale nie odebrała mi marzeń ani chęci do nauki. Dlatego dziś, mimo wszystkich przeciwności, jestem studentem i studiuję w ramach indywidualnej organizacji studiów. Każdy kolejny semestr jest dla mnie dowodem, że warto walczyć o to, co naprawdę ma znaczenie.
Potrzebuję pomocy
Choć razem z moją rodziną robimy wszystko, co w naszej mocy, koszty leczenia są bardzo dużym ciężarem i nie jesteśmy w stanie sami ich udźwignąć. Dlatego proszę o wsparcie. Każda przekazana pomoc to dla mnie nie tylko szansa na dalsze leczenie, ale także ogromna nadzieja, że nie będziemy musieli samotnie mierzyć się z tym wyzwaniem.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMarcin Sadowski
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







