Paraliż pojawił się nagle. Zdiagnozowana obecność trzech guzów mózgu, zmieniła życie Kasi w walkę o to, by ocalić choć odrobinę sprawności i nadziei.
"Pragniemy tylko by wróciła choć mała część dawnej siły Kasi, która pozwoli jej znów usiąść, znów podjąć leczenie i uwierzyć, że nadal jest nadzieja na lepsze jutro." bliscy Kasi
Ułamek sekundy i dotychczasowe życie przestało istnieć
14 września życie Kasi zatrzymało się w jednej chwili. Gwałtowny paraliż prawej strony ciała przypominał udar, dlatego pierwsze godziny upływały w poczuciu, że liczy się czas i neurologiczne następstwa. Rezonans przerwał jednak tę narrację bezlitosną precyzją. stały się odpowiedzią, której nikt nie był w stanie unieść. Rozpoznanie, które było niczym cios, brzmiało:
Obraz trzech guzów mózgu, a paraliż jako skutek wysięku jednego z nich,
glejak wielopostaciowy. Glioblastoma. Jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.
Guzy nieoperacyjne i jedyna możliwa droga
W listopadzie Kasia przeszła cykl radioterapii trwający od 17 do 28 listopada. Był to pierwszy etap leczenia, który dawał szansę na spowolnienie choroby, choć nie było możliwości chirurgicznego usunięcia zmian.
Kolejnym etapem mogłaby stać się chemioterapia. Warunek jest jeden. Kasia musi odzyskać minimum siły, by być w stanie samodzielnie przesiąść się na wózek inwalidzki. W pozycji leżącej podanie chemii mogłoby doprowadzić do gwałtownego pogorszenia jej stanu. Dlatego rehabilitacja przestaje być jedynie wsparciem, a staje się warunkiem przetrwania. Bez niej leczenie nie ruszy dalej.
Utrata samodzielności
Paraliż postępuje. Kasia pozostaje osobą leżącą, całkowicie zależną od opieki męża i wsparcia rodziny. Towarzyszą jej zaburzenia lękowe i depresyjne, które pojawiły się naturalnie wraz z nieodwracalną utratą kontroli nad ciałem.Rozpoznano także padaczkę ogniskową z napadami częściowymi. Wymaga bezustannego nadzoru i bezpiecznego otoczenia. Kasi nie można zostawić samej nawet na chwilę.
Każdy dzień staje się próbą zmierzenia się z narastającą bezradnością i z ciałem, które coraz bardziej się poddaje.
Codzienność wypełniona lękiem
Każdy ruch, każda czynność i każda noc są dziś źródłem niepokoju. Lęk przed jutrem i przed tym, co stanie się z jej ciałem i świadomością, towarzyszy Kasi bez przerwy. Rodzina robi wszystko, by stworzyć przestrzeń bezpieczeństwa, lecz choroba wypełnia całą dobę, od rana do późnej nocy. Starają się ocalić choć cień normalności, wiedząc, że samotność potrafi ranić równie dotkliwie jak sam nowotwór.
Świat, który kiedyś był pełen czułości
Zanim choroba odebrała Kasi sprawność, przez lata prowadziła hodowlę kotów rasy Ragdoll. Właśnie w relacji ze zwierzętami znajdowała spokój, czułość i sens. Dziś ten świat jest dla niej niedostępny, lecz jego ślad wciąż unosi się w domu, jak echo dawnej energii, która była tak ważnym elementem jej życia.
To jest moment, w którym każda pomoc staje się realną różnicą między zatrzymaniem choroby a jej nieuchronnym postępem.
Share and promote
Encourage your friends to support and share. Share the fundraiser link on your social media
Donate 1.5% tax
Your e-PIT is the easiest way to file taxes and support the beneficiary.
Step 1 – log in to the e-Tax Office and use the e-PIT service.
Step 2 – in the PIT settlement form, click Select organization.
Step 3 – search for the Cancer Fighters Foundation or enter KRS number 0000581036.
Step 4 – in the 1.5% specific purpose field, designate the beneficiary using the details below: