Guz Wilmsa. Jedyną nadzieją dla naszego trzyletniego synka jest kolejna operacja.

Najważniejsze informacje

  • Diagnoza
    Guz Wilmsa
  • Wiek Podopiecznego
    3 lata
  • Lokalizacja
  • Podopieczny
    Miłosz Krzywoźniak

Poznaj historię

Nie przypuszczaliśmy, że zwykła infekcja tak wiele zmieni

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Miłoszek po prostu ciężej przechodzi infekcję niż jego młodszy braciszek. Jasio bardzo szybko wrócił do swoich codziennych zabaw. Miłoszek przeciwnie. Z każdym dniem stawał się coraz bardziej senny, tracił apetyt i zaczął skarżyć się na ból brzuszka. Zamiast wracać do zdrowia, powoli gasł na naszych oczach.

Niepokój narastał z każdym kolejnym dniem. Objawy nie ustępowały, lecz zaczynały układać się w obraz, którego wtedy jeszcze nie potrafiliśmy odczytać.

Podczas jednej z kontrolnych wizyt lekarka podejrzewała powirusowe powiększenie śledziony. Na wszelki wypadek skierowała nas na badanie USG. 25 marca 2026 roku usłyszeliśmy, że w jamie brzusznej naszego synka znajduje się guz.

Już następnego dnia trafiliśmy do Przylądka Nadziei we Wrocławiu. Kolejne badania wykonywane niemal bez przerwy potwierdziły najgorszy scenariusz. Miłosz choruje na złośliwego guza nerki, zwanego guzem Wilmsa.

Wszystko prowadziło do operacji

31 marca rozpoczęła się chemioterapia. Plan leczenia zakładał cztery cykle, które miały przygotować naszego synka do operacji usunięcia guza. Po drodze pojawiła się jednak kolejna przeszkoda. Tuż przed ostatnim cyklem Miłoszek zachorował na wirusa RSV. Przez tydzień lekarze walczyli z infekcją, a my odliczaliśmy dni, mając nadzieję, że uda się wrócić na właściwe tory leczenia.

Kiedy tylko jego stan się poprawił, natychmiast wróciliśmy do Przylądka Nadziei. Wydawało się, że jesteśmy już naprawdę blisko operacji, od której tak wiele miało zależeć.

5 maja wykonano rezonans kontrolny. To był moment, którego nigdy nie zapomnimy. Badanie pokazało, że guz urósł z siedmiu do osiemnastu centymetrów. To jednak nie był koniec trudnych wiadomości. Nowotwór zdążył zrosnąć się ze śledzioną, pniem trzewnym i trzustką. Mimo ogromnego ryzyka lekarze zdecydowali się rozpocząć operację.

Operacja

11 maja czekaliśmy pod salą operacyjną z nadzieją na dobre wiadomości. Gdy lekarz wyszedł po zabiegu, zanim cokolwiek powiedział, wiedzieliśmy już, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Profesor wyjaśnił, że ryzyko było zbyt duże. Zapamiętaliśmy też słowa lekarza, że „wygląd guza jest makabryczny”, mimo wieloletniego doświadczenia. Lekarze pobrali jedynie fragment do biopsji. Wynik potwierdził typ blastemalny guza Wilmsa.

Niedawno otrzymaliśmy również wyniki badań z Niemiec. Czekaliśmy na nie z nadzieją, że coś wyjaśnią, że przyniosą choć mały przełom. Niestety, nie wniosły nic nowego, tylko potwierdziły to, co już wiedzieliśmy.

Dziś wszystko zależy od chemioterapii

Kilka dni po operacji Miłoszek ponownie rozpoczął chemioterapię. Jej zadanie jest dziś jedno. Sprawić, aby guz odkleił się od narządów, z którymi jest zrośnięty.

To jedyna droga do kolejnej operacji i jedyna szansa, by lekarze mogli bezpiecznie usunąć nowotwór. Każdy kolejny cykl leczenia niesie więc nadzieję, że wydarzy się coś, na co czekamy z całych sił.

Nasz świat zatrzymał się przy szpitalnym łóżku

Od końca marca nasze życie przestało przypominać to, które znaliśmy dotychczas. Musiałam zrezygnować z pracy, by każdego dnia być przy Miłoszku. Opiekę nad półtorarocznym Jasiem pomagają nam organizować najbliżsi. Bez ich wsparcia nie bylibyśmy w stanie przejść przez ten czas. Ogromnie boli nas rozłąka naszych synków. Choć Jasio nie rozumie jeszcze, dlaczego mama i brat tak długo nie wracają do domu, bardzo za nimi tęskni.

Kiedy w końcu mogą się zobaczyć, cieszą się sobą tak, jak potrafią tylko dzieci. Patrzymy wtedy na Miłoszka i przez krótką chwilę znów widzimy zwyczajnego trzylatka, który razem z bratem potrafi zapomnieć o całym świecie. Marzymy o tym, aby pewnego dnia jego dzieciństwo znowu wyglądało właśnie w ten sposób.

Prosimy o pomoc

Przed naszym synkiem kolejne cykle chemioterapii, badania i decyzje, od których zależy możliwość przeprowadzenia następnej operacji. Z całego serca prosimy o wsparcie naszej walki.

Tak bardzo pragniemy usłyszeć kiedyś, że guz wreszcie można bezpiecznie usunąć, a przed naszym synkiem otwiera się prawdziwa szansa na zdrowie.

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

  • Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
  • Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
  • Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
  • Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Miłosz Krzywoźniak

Wpłaty i słowa wsparcia

Kolega Jasio
13 / 07 / 2026
Trzymamy za Ciebie kciuki 🥰 mocno ściskamy ❤️
100,00zł
Anonimowa
13 / 07 / 2026
10,00zł
Anonimowa
13 / 07 / 2026
10,00zł
Jakub
12 / 07 / 2026
1 000,00zł
Anna
12 / 07 / 2026
🫶
100,00zł
Anonimowa
11 / 07 / 2026
20,00zł
Cancer Fighters
03 / 07 / 2026
29 445,00zł
Jakub
12 / 07 / 2026
1 000,00zł
Anonimowa
30 / 06 / 2026
500,00zł
Patrycja
11 / 07 / 2026
500,00zł
Donata
11 / 07 / 2026
300,00zł
Anonimowa
10 / 07 / 2026
200,00zł
33.240,00 zł(111%)
Cel osiągnięty!
Zbiórkę wsparło: 21 osób
  • Cel zbiórki
    Leki nierefundowane, koszty bieżącego leczenia, rehabilitacja, transport

Promuj zbiórkę

Pobierz i udostępnij materiały

Załóż skarbonkę

Skontaktuj sie z nami

Pobierz kod QR

Skarbonka pod ręką

Guz Wilmsa. Jedyną nadzieją dla naszego trzyletniego synka jest kolejna operacja.

33.240,00 zł(111%)
Cel osiągnięty!
Zbiórkę wsparło: 21 osób
  • Cel zbiórki
    Leki nierefundowane, koszty bieżącego leczenia, rehabilitacja, transport

Najważniejsze informacje

  • Diagnoza
    Guz
  • Wiek
    3 lata
  • Lokalizacja
  • Zbiórka
    Miłosz Krzywoźniak

Poznaj historię

Nie przypuszczaliśmy, że zwykła infekcja tak wiele zmieni

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Miłoszek po prostu ciężej przechodzi infekcję niż jego młodszy braciszek. Jasio bardzo szybko wrócił do swoich codziennych zabaw. Miłoszek przeciwnie. Z każdym dniem stawał się coraz bardziej senny, tracił apetyt i zaczął skarżyć się na ból brzuszka. Zamiast wracać do zdrowia, powoli gasł na naszych oczach.

Niepokój narastał z każdym kolejnym dniem. Objawy nie ustępowały, lecz zaczynały układać się w obraz, którego wtedy jeszcze nie potrafiliśmy odczytać.

Podczas jednej z kontrolnych wizyt lekarka podejrzewała powirusowe powiększenie śledziony. Na wszelki wypadek skierowała nas na badanie USG. 25 marca 2026 roku usłyszeliśmy, że w jamie brzusznej naszego synka znajduje się guz.

Już następnego dnia trafiliśmy do Przylądka Nadziei we Wrocławiu. Kolejne badania wykonywane niemal bez przerwy potwierdziły najgorszy scenariusz. Miłosz choruje na złośliwego guza nerki, zwanego guzem Wilmsa.

Wszystko prowadziło do operacji

31 marca rozpoczęła się chemioterapia. Plan leczenia zakładał cztery cykle, które miały przygotować naszego synka do operacji usunięcia guza. Po drodze pojawiła się jednak kolejna przeszkoda. Tuż przed ostatnim cyklem Miłoszek zachorował na wirusa RSV. Przez tydzień lekarze walczyli z infekcją, a my odliczaliśmy dni, mając nadzieję, że uda się wrócić na właściwe tory leczenia.

Kiedy tylko jego stan się poprawił, natychmiast wróciliśmy do Przylądka Nadziei. Wydawało się, że jesteśmy już naprawdę blisko operacji, od której tak wiele miało zależeć.

5 maja wykonano rezonans kontrolny. To był moment, którego nigdy nie zapomnimy. Badanie pokazało, że guz urósł z siedmiu do osiemnastu centymetrów. To jednak nie był koniec trudnych wiadomości. Nowotwór zdążył zrosnąć się ze śledzioną, pniem trzewnym i trzustką. Mimo ogromnego ryzyka lekarze zdecydowali się rozpocząć operację.

Operacja

11 maja czekaliśmy pod salą operacyjną z nadzieją na dobre wiadomości. Gdy lekarz wyszedł po zabiegu, zanim cokolwiek powiedział, wiedzieliśmy już, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Profesor wyjaśnił, że ryzyko było zbyt duże. Zapamiętaliśmy też słowa lekarza, że „wygląd guza jest makabryczny”, mimo wieloletniego doświadczenia. Lekarze pobrali jedynie fragment do biopsji. Wynik potwierdził typ blastemalny guza Wilmsa.

Niedawno otrzymaliśmy również wyniki badań z Niemiec. Czekaliśmy na nie z nadzieją, że coś wyjaśnią, że przyniosą choć mały przełom. Niestety, nie wniosły nic nowego, tylko potwierdziły to, co już wiedzieliśmy.

Dziś wszystko zależy od chemioterapii

Kilka dni po operacji Miłoszek ponownie rozpoczął chemioterapię. Jej zadanie jest dziś jedno. Sprawić, aby guz odkleił się od narządów, z którymi jest zrośnięty.

To jedyna droga do kolejnej operacji i jedyna szansa, by lekarze mogli bezpiecznie usunąć nowotwór. Każdy kolejny cykl leczenia niesie więc nadzieję, że wydarzy się coś, na co czekamy z całych sił.

Nasz świat zatrzymał się przy szpitalnym łóżku

Od końca marca nasze życie przestało przypominać to, które znaliśmy dotychczas. Musiałam zrezygnować z pracy, by każdego dnia być przy Miłoszku. Opiekę nad półtorarocznym Jasiem pomagają nam organizować najbliżsi. Bez ich wsparcia nie bylibyśmy w stanie przejść przez ten czas. Ogromnie boli nas rozłąka naszych synków. Choć Jasio nie rozumie jeszcze, dlaczego mama i brat tak długo nie wracają do domu, bardzo za nimi tęskni.

Kiedy w końcu mogą się zobaczyć, cieszą się sobą tak, jak potrafią tylko dzieci. Patrzymy wtedy na Miłoszka i przez krótką chwilę znów widzimy zwyczajnego trzylatka, który razem z bratem potrafi zapomnieć o całym świecie. Marzymy o tym, aby pewnego dnia jego dzieciństwo znowu wyglądało właśnie w ten sposób.

Prosimy o pomoc

Przed naszym synkiem kolejne cykle chemioterapii, badania i decyzje, od których zależy możliwość przeprowadzenia następnej operacji. Z całego serca prosimy o wsparcie naszej walki.

Tak bardzo pragniemy usłyszeć kiedyś, że guz wreszcie można bezpiecznie usunąć, a przed naszym synkiem otwiera się prawdziwa szansa na zdrowie.

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

Krok 1

Zaloguj się i skorzystaj z usługi Twój e-PIT

Krok 2

W formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację

Krok 3

Na liście organizacji wyszukaj Fundacja Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036

Krok 4

W polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego, wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Miłosz Krzywoźniak

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Wpłaty i słowa wsparcia

Kolega Jasio
13 / 07 / 2026
Trzymamy za Ciebie kciuki 🥰 mocno ściskamy ❤️
100,00zł
Anonimowa
13 / 07 / 2026
10,00zł
Anonimowa
13 / 07 / 2026
10,00zł
Jakub
12 / 07 / 2026
1 000,00zł
Anna
12 / 07 / 2026
🫶
100,00zł
Anonimowa
11 / 07 / 2026
20,00zł
Cancer Fighters
03 / 07 / 2026
29 445,00zł
Jakub
12 / 07 / 2026
1 000,00zł
Anonimowa
30 / 06 / 2026
500,00zł
Patrycja
11 / 07 / 2026
500,00zł
Donata
11 / 07 / 2026
300,00zł
Anonimowa
10 / 07 / 2026
200,00zł