- Strona główna
- Zbiórki
- Dagmara walczy z rakiem przełyku❗Pomóż jej wrócić do życia❗
Dagmara walczy z rakiem przełyku❗Pomóż jej wrócić do życia❗
Najważniejsze informacje
-
Cel zbiórkiWsparcie w leczeniu i diagnostyce
-
DiagnozaRak przełyku
-
Wiek Podopiecznego33 lat
-
Lokalizacja
Udostępnij
zbiórkę
Załóż
skarbonkę
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Pamiętaj, to nic nie kosztuje
Wpłać wysyłając SMS
Wyślij krótką wiadomość
Pobierz kod QR
Zbiórka zawsze pod ręką
Najważniejsze informacje
-
Cel zbiórkiWsparcie w leczeniu i diagnostyce
-
DiagnozaRak przełyku
-
Wiek33 lat
-
Lokalizacja
Aktualizacja
Pogorszenie stanu zdrowia
Niestety w ostatnim czasie mój stan zdrowia bardzo się pogorszył. W ciągu jednego miesiąca lekarze dwukrotnie ratowali mi życie. Za drugim razem zabrakło dosłownie kilku godzin, aby moje serce przestało pracować.Przerzuty do mózgu
Chemioterapia, którą otrzymywałam razem z immunoterapią (FOLFOX4), przestała działać. W wyniku tego pojawiły się przerzuty do mózgu. 28 stycznia 2026 roku przeszłam operację. Większy guz został usunięty, a mniejszy poddano tygodniowej radioterapii.Nagła walka o życie
15 lutego zaczęłam wymiotować praktycznie bez przerwy. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. 17 lutego mój tata zawiózł mnie do lekarza rodzinnego. Właściwie musiał mnie tam prawie zanieść, bo z powodu wycieńczenia i problemów z oddychaniem nie byłam już w stanie samodzielnie chodzić. Lekarka natychmiast wezwała karetkę.Na SORze okazało się, że mam płyn w osierdziu i konieczna jest natychmiastowa operacja. Lekarz powiedział wprost, że trafiłam do szpitala w ostatnim możliwym momencie. Podczas zabiegu po tamponadzie serca odprowadzono aż litr krwistego płynu, który utrudniał pracę serca i powodował wymioty oraz duszności. Przez kolejne dwa dni miałam dren w klatce piersiowej. Mimo że mamy już kwiecień, rany po zabiegu wciąż się goją.
Kolejne leczenie i skutki uboczne
Kiedy mój stan pozwolił mi wrócić na oddział onkologiczny, lekarze zdecydowali o zmianie chemioterapii. Niestety organizm bardzo ciężko ją znosi. Pojawiły się liczne skutki uboczne. To cała lista dolegliwości, z którymi muszę nauczyć się funkcjonować na nowo i każdego dnia szukać sposobu, by sobie z nimi radzić.Czekanie na wyniki
Obecnie czekam na wyniki tomografii komputerowej. Badanie pokaże, czy radioterapia w obrębie głowy była wystarczająca. To dla mnie bardzo trudny czas pełen niepewności i oczekiwania na kolejne decyzje lekarzy. 16 kwietnia 2026Ruszyła zbiórka dla Dagmary❗
Dziś zaczynamy walkę o zdrowie i życie wspaniałej kobiety i mamy. Od marca zmaga się z rakiem przełyku z przerzutami do węzłów chłonnych. Za nią już ponad 20 cykli intensywnego leczenia, które daje nadzieję, ale też wycieńcza i kosztuje więcej, niż jest w stanie unieść samotnie. Dagmara wychowuje 5-letnią córeczkę i każdego dnia stara się być dla niej obecna – mimo bólu, zmęczenia i lęku o jutro. Ta zbiórka ma pomóc pokryć koszty leków, dojazdów, specjalistycznej żywności i codziennego życia w trakcie terapii. Każda złotówka, każda udostępniona wiadomość, każde dobre słowo to realna pomoc. 6 sierpnia 2025
Poznaj historię
Diagnoza, która wywróciła życie do góry nogami
Dagmara od marca 2024 roku toczy trudną walkę z nowotworem przełyku, który zdążył już dać przerzuty do węzłów chłonnych. Pierwsze objawy – duszności podczas jedzenia – początkowo wydawały się niegroźne. Niestety diagnoza okazała się brutalna i zmieniła jej życie w ciągłą walkę o każdy kolejny dzień.
Ponad 20 cykli leczenia – ogromna siła i determinacja
Od tego momentu jej codzienność podporządkowana została leczeniu – intensywnej chemioterapii i immunoterapii. Za nią już ponad 20 cykli. Organizm Dagmary dobrze reaguje na leczenie, a choroba powoli się cofa. To daje nadzieję, ale też wiąże się z ogromnym wysiłkiem fizycznym, emocjonalnym i finansowym.
Mama, która mimo choroby chce być blisko swojej córki
Dagmara żyje z 5-letnią córeczką, którą kocha nad życie. Niestety, przez chorobę nie ma już siły na wspólne zabawy, a codzienne funkcjonowanie stało się bardzo trudne. Nowotwór wykluczył ją z pracy i mocno ograniczył życie rodzinne. Samotna opieka nad dzieckiem i codzienne zmagania z chorobą sprawiają, że coraz trudniej jej dźwigać ten ciężar.
Codzienne koszty leczenia, których nie da się unieść samotnie
Każdy dzień to walka z bólem, zmęczeniem i skutkami ubocznymi leczenia. To także ogromne koszty – dojazdy na leczenie, zakup leków, codzienne wydatki. Dlatego powstała ta zbiórka – aby wesprzeć Dagmarę w tym najtrudniejszym czasie i pomóc jej dotrwać do końca terapii.
Jeśli możesz – pomóż. Każda wpłata, każde udostępnienie, każda dobra myśl ma znaczenie.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyDagmara Skrzypczak
Wpłaty i słowa wsparcia
Udostępnij
zbiórkę
Załóż
skarbonkę
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Pamiętaj, to nic nie kosztuje
Pobierz kod QR
Zbiórka zawsze pod ręką
Na SORze okazało się, że mam płyn w osierdziu i konieczna jest natychmiastowa operacja. Lekarz powiedział wprost, że trafiłam do szpitala w ostatnim możliwym momencie.
Podczas zabiegu po tamponadzie serca odprowadzono aż litr krwistego płynu, który utrudniał pracę serca i powodował wymioty oraz duszności. Przez kolejne dwa dni miałam dren w klatce piersiowej. Mimo że mamy już kwiecień, rany po zabiegu wciąż się goją.







