Rak szyjki macicy z przerzutami do płuc! Walczę o siebie
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaNowotwór złośliwy szyjki macicy z przerzutami do płuc
-
Wiek Podopiecznego36 lat
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyMarta Krysiak
Poznaj historię
Najpierw pojawiły się nietypowe krwawienia. Potem pilna wizyta u ginekologa onkologa, pobranie wycinków i oczekiwanie na wynik. Pod koniec sierpnia usłyszałam diagnozę: rak. Próbuję żyć normalnie, łącząc leczenie z pracą, ale przejmuje mnie strach o przyszłość. Wiem też, że choroba jest bardziej agresywna, niż myślałam. Pojawiły się bowiem przerzuty do płuc.
Zaczęło się od niepokojących krwawień
W lipcu 2025 roku moje życie mocno się zmieniło. Pojawiły się nietypowe krwawienia, które zmusiły mnie do pilnej wizyty u ginekologa onkologa. Już kilka dni później pobrano wycinki z szyjki macicy. Pod koniec sierpnia przyszły wyniki badania histopatologicznego i diagnoza: nowotwór złośliwy szyjki macicy, początkowo w stadium IIIC1.
Na początku września rozpoczęła się pełna diagnostyka i zapadła decyzja o leczeniu. Nie miałam czasu spokojnie oswoić się z tym, co się dzieje. Trzeba było działać.
Trudne i wyczerpujące leczenie
W połowie października rozpoczęłam leczenie radykalne. Przeszłam 25 frakcji radioterapii przeplatanych z 4 wlewami chemioterapii. To było bardzo wymagające leczenie, obciążające i pełne skutków ubocznych. W grudniu czekały mnie jeszcze 3 pobyty w szpitalu, podczas których przeprowadzono kolejny etap terapii – brachyterapię.
Leczenie zostawiło po sobie ślad. Zmagam się z bólami brzucha, problemami z żołądkiem, jelitami i wątrobą. Do tego dochodzą przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, spadek masy ciała i brak apetytu.
Choroba zaatakowała płuca
Kontrolna tomografia wykazała podejrzenie przerzutów. Badanie PET potwierdziło, że choroba pojawiła się w płucach. Jestem już po operacji płuca. W maju przeszłam otwartą biopsję płuca – segmentektomię 4 płuca lewego. Wynik badania śródoperacyjnego potwierdził, że to rak płuca. Kolejny, po szyjce macicy, prawdopodobnie jako przerzut. Dodatkowo, kontrolny PET i USG pokazały też podejrzenie o przerzuty na wątrobę.
To oznacza kolejną przerwę w pracy. Nadal pracuję, bo muszę zarabiać na życie, ale wiem, że za chwilę znów zostanę z tego życia wyłączona na wiele tygodni. To dla mnie ogromny stres.
Wiem już od mojej onkolog, że niedługo zaczną wypadać mi włosy. To dla mnie jako kobiety dodatkowy cios. Na samą myśl o tym, przez co będę musiała przejść, łzy same cisną mi się do oczu.
Próbuję żyć normalnie, ale każdy dzień jest walką
Mieszkam sama, choć mogę liczyć na wsparcie mojej siostry. To ona jest jedną z najważniejszych osób w tym wszystkim i bardzo pomaga mi nie rozsypać się psychicznie.
Łączenie pracy z badaniami, wizytami lekarskimi, fizjoterapią, treningami medycznymi jest bardzo trudne. Ciało jest zmęczone, a głowa często przeciążona strachem. Do tego dochodzi ból brzucha, senność i ogóle złe samopoczucie.
Korzystam z pomocy specjalistów, także psychologicznej, bo wiem, że choroba uderza nie tylko w ciało. Chcę walczyć. Chcę żyć dla mojej rodziny i dla ludzi, którzy są przy mnie.
Chciałabym jeszcze posłuchać szumu morza
Przed chorobą ważny był dla mnie ruch. Lubiłam trening siłowy, pilates, sport i aktywność. Interesuję się lotnictwem, kocham zwierzęta, szczególnie koty, i morze.
Największym wyzwaniem jest dziś żyć choć trochę normalnie. Bardzo chciałabym jeszcze pojechać nad morze i posłuchać szumu fal, dopóki mam na to siłę. To może jak małe marzenie, ale w chorobie właśnie takie rzeczy trzymają człowieka przy życiu.
Proszę o wsparcie
Koszty leczenia, wizyt u specjalistów, leków i rehabilitacji są dla mnie coraz trudniejsze do udźwignięcia. Dlatego tak bardzo proszę Was o pomoc. Każda wpłata i każde dobre słowo będą dla mnie na wagę złota.
Chcę walczyć, leczyć się i wrócić do życia, ale nie dam rady przejść przez to sama. Proszę o pomoc.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMarta Krysiak
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiRehabilitacja, transport, opieka psychologiczna, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Rak szyjki macicy z przerzutami do płuc! Walczę o siebie
-
Cel zbiórkiRehabilitacja, transport, opieka psychologiczna, koszty bieżącego leczenia
Poznaj historię
Najpierw pojawiły się nietypowe krwawienia. Potem pilna wizyta u ginekologa onkologa, pobranie wycinków i oczekiwanie na wynik. Pod koniec sierpnia usłyszałam diagnozę: rak. Próbuję żyć normalnie, łącząc leczenie z pracą, ale przejmuje mnie strach o przyszłość. Wiem też, że choroba jest bardziej agresywna, niż myślałam. Pojawiły się bowiem przerzuty do płuc.
Zaczęło się od niepokojących krwawień
W lipcu 2025 roku moje życie mocno się zmieniło. Pojawiły się nietypowe krwawienia, które zmusiły mnie do pilnej wizyty u ginekologa onkologa. Już kilka dni później pobrano wycinki z szyjki macicy. Pod koniec sierpnia przyszły wyniki badania histopatologicznego i diagnoza: nowotwór złośliwy szyjki macicy, początkowo w stadium IIIC1.
Na początku września rozpoczęła się pełna diagnostyka i zapadła decyzja o leczeniu. Nie miałam czasu spokojnie oswoić się z tym, co się dzieje. Trzeba było działać.
Trudne i wyczerpujące leczenie
W połowie października rozpoczęłam leczenie radykalne. Przeszłam 25 frakcji radioterapii przeplatanych z 4 wlewami chemioterapii. To było bardzo wymagające leczenie, obciążające i pełne skutków ubocznych. W grudniu czekały mnie jeszcze 3 pobyty w szpitalu, podczas których przeprowadzono kolejny etap terapii – brachyterapię.
Leczenie zostawiło po sobie ślad. Zmagam się z bólami brzucha, problemami z żołądkiem, jelitami i wątrobą. Do tego dochodzą przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, spadek masy ciała i brak apetytu.
Choroba zaatakowała płuca
Kontrolna tomografia wykazała podejrzenie przerzutów. Badanie PET potwierdziło, że choroba pojawiła się w płucach. Jestem już po operacji płuca. W maju przeszłam otwartą biopsję płuca – segmentektomię 4 płuca lewego. Wynik badania śródoperacyjnego potwierdził, że to rak płuca. Kolejny, po szyjce macicy, prawdopodobnie jako przerzut. Dodatkowo, kontrolny PET i USG pokazały też podejrzenie o przerzuty na wątrobę.
To oznacza kolejną przerwę w pracy. Nadal pracuję, bo muszę zarabiać na życie, ale wiem, że za chwilę znów zostanę z tego życia wyłączona na wiele tygodni. To dla mnie ogromny stres.
Wiem już od mojej onkolog, że niedługo zaczną wypadać mi włosy. To dla mnie jako kobiety dodatkowy cios. Na samą myśl o tym, przez co będę musiała przejść, łzy same cisną mi się do oczu.
Próbuję żyć normalnie, ale każdy dzień jest walką
Mieszkam sama, choć mogę liczyć na wsparcie mojej siostry. To ona jest jedną z najważniejszych osób w tym wszystkim i bardzo pomaga mi nie rozsypać się psychicznie.
Łączenie pracy z badaniami, wizytami lekarskimi, fizjoterapią, treningami medycznymi jest bardzo trudne. Ciało jest zmęczone, a głowa często przeciążona strachem. Do tego dochodzi ból brzucha, senność i ogóle złe samopoczucie.
Korzystam z pomocy specjalistów, także psychologicznej, bo wiem, że choroba uderza nie tylko w ciało. Chcę walczyć. Chcę żyć dla mojej rodziny i dla ludzi, którzy są przy mnie.
Chciałabym jeszcze posłuchać szumu morza
Przed chorobą ważny był dla mnie ruch. Lubiłam trening siłowy, pilates, sport i aktywność. Interesuję się lotnictwem, kocham zwierzęta, szczególnie koty, i morze.
Największym wyzwaniem jest dziś żyć choć trochę normalnie. Bardzo chciałabym jeszcze pojechać nad morze i posłuchać szumu fal, dopóki mam na to siłę. To może jak małe marzenie, ale w chorobie właśnie takie rzeczy trzymają człowieka przy życiu.
Proszę o wsparcie
Koszty leczenia, wizyt u specjalistów, leków i rehabilitacji są dla mnie coraz trudniejsze do udźwignięcia. Dlatego tak bardzo proszę Was o pomoc. Każda wpłata i każde dobre słowo będą dla mnie na wagę złota.
Chcę walczyć, leczyć się i wrócić do życia, ale nie dam rady przejść przez to sama. Proszę o pomoc.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMarta Krysiak
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







