



Obserwuj nas
PODOPIECZNY
Hanna Pietrasiak
DIAGNOZA
Nowotwór złośliwy pnia mózgu
WIEK
6 lat
LOKALIZACJA
Kołodzieje
Zbiórka zweryfikowana
Potwierdzona dokumentacja medyczna
Wszystko zaczęło się od kilku niepokojących objawów neurologicznych. Nie przypuszczaliśmy wtedy, że za chwilę usłyszymy diagnozę, która zmieni nasze życie na zawsze. Dziś Hania, nasza mała wojowniczka, potrzebuje pomocy.
Na przełomie października i listopada zeszłego roku nasze życie zaczęło się powoli zmieniać. To wtedy zauważyliśmy, że z naszą córeczką Hanią dzieje się coś niepokojącego. Zaczęła mieć problemy z równowagą. Potykała się o własne nogi, trudniej było jej koordynować ruchy. Patrzyliśmy na nią z niepokojem, próbując zrozumieć, co się dzieje.
Oprócz tego Hania zaczęła przekręcać głowę i patrzeć jednym okiem. Na początku myśleliśmy, że problem może być związany ze wzrokiem. Chcieliśmy znaleźć odpowiedź i rozwiązanie, dlatego udaliśmy się do okulisty. Niestety wizyta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a z czasem pojawił się kolejny objaw: ból głowy.
Jakiś czas później odbyliśmy wizytę u neurologa. To właśnie wtedy dostaliśmy skierowanie do szpitala. Wykonano tam rezonans magnetyczny głowy. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy słowo, którego żaden rodzic nigdy nie chce usłyszeć. Guz.
Tego samego dnia ze szpitala w Elblągu, Hania została przetransportowana pogotowiem lotniczym do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. To właśnie tam nasza córeczka przeszła biopsję. Wynik badania był dla nas ogromnym ciosem, wskazał złośliwego glejaka pnia mózgu stopnia 4.
Pamiętam ten moment do dziś. Ogarnął mnie ogromny strach. Strach o moje dziecko, o jej zdrowie, o każdy kolejny dzień. Nagle wszystko inne przestało mieć znaczenie, liczyła się tylko Hania i jej walka.
Hania przeszła 6-tygodniową radioterapię. Cały czas leczenia spędziła w szpitalu. Razem z tatą Hani robiliśmy wszystko, aby zawsze ktoś przy niej był. Wymienialiśmy się dyżurami. Kiedy ja byłam w szpitalu z Hanią, tata wracał do domu, a później zamienialiśmy się miejscami.
W domu są jeszcze nasze dwie córki. Każdy dzień był ogromnym wyzwaniem, byliśmy rozdarci między szpitalem, domem i troską o całą naszą rodzinę.
Po biopsji u Hani doszło do uszkodzenia nerwu, który spowodował lewostronne porażenie. Dodatkowo córka zmaga się z erozją rogówki, ropostkiem o wielkości 2 mm w lewym oku oraz niedomykającą się powieką w lewym oku. Córka również przyjmuje na stałe lek sirolimus z programu DIPGEN.
Od końcówki maja Hania jest już w domu. To dla nas niezwykle ważny czas. W lepszych chwilach nasza córeczka znów może robić to, co kocha, rysować i bawić się ze swoimi siostrami. Czasami zabieram ją również na spacer z naszym pieskiem. Te małe, zwyczajne chwile są teraz dla nas najcenniejsze.
Przed Hanią wciąż jednak długa droga. Córka potrzebuje dalszego leczenia, specjalistycznej rehabilitacji oraz wsparcia, które pomoże jej każdego dnia walczyć o sprawność i komfort życia.
Ogromnym wyzwaniem są również dojazdy i związane z nimi koszty. Sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć wszystkich wydatków, dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc.
Prosimy, pomóżcie nam walczyć o jej lepsze jutro. O kolejne uśmiechy, kolejne rysunki, kolejne spacery i chwile, które dla nas znaczą wszystko.
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków i wsparcie Podopiecznego.
Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
NR KRS
0000581036
CEL SZCZEGÓŁOWY
Hanna Pietrasiak
B.P
22.07.2026
Zdrówka
20 zł
Basia
22.07.2026
100 zł
oliwia
22.07.2026
🙏
20 zł
Kamil Paczynski
22.07.2026
Zdrówka💚
100 zł