Białaczka, trzy operacje, sepsa❗Piotruś przeszedł piekło❗Leczenie trwa❗
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaOstra białaczka limfoblastyczna
-
Wiek Podopiecznego4 lata
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyPiotr Tober
Poznaj historię
Zamiast przedszkolnego plecaczka wybór piżamki do szpitala
Jeszcze we wrześniu 2025 roku Piotruś rozpoczął drugi rok w przedszkolu. Wspólnie kompletowaliśmy kolejną wyprawkę, a on z przejęciem pakował do swojego plecaczka ulubionych superbohaterów i książki, które zabierał, by bawić się nimi razem z innymi dziećmi. Widzieliśmy dumę w jego oczach, gdy szykował się do kolejnych przedszkolnych dni. To miała być kontynuacja znanej już drogi, więcej samodzielności, relacji i radosnego gwaru sali. Nie przypuszczaliśmy, że ten rytm zostanie brutalnie przerwany po zaledwie trzydziestu dniach.
Dzieciństwo, które zaczęło tracić kolory
Od codziennych zabaw w przedszkolu do druzgocącej diagnozy minął zaledwie miesiąc. Obraz aktywnego, biegającego chłopca zaczął stopniowo blaknąć. Pojawił się ból nóżek, który nie pozwalał mu stać, nienaturalna bladość i siniaki, których nie dało się wytłumaczyć dziecięcą aktywnością. Szukaliśmy przyczyny, wierząc, że to tylko chwilowe osłabienie, że Piotruś za moment wróci do kolegów i swoich ulubionych zabaw.
Diagnoza nie pozostawiła jednak złudzeń. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy słowa: ostra białaczka limfoblastyczna, zrozumieliśmy, że nie ma już powrotu do życia sprzed choroby. Zostało bolesne tu i teraz oraz decyzja, by walczyć o zdrowie naszego syna.
Grudzień bez świątecznego blasku
Czas przestał być naszym sprzymierzeńcem. Najpierw przyszła sepsa. Stan Piotrusia gwałtownie się pogarszał, a każda godzina niosła zagrożenie dla jego życia. W krótkim czasie doszło do dramatycznej operacji ratującej życie. 4 grudnia doszło do perforacji jelita grubego w sześciu miejscach oraz wstrząsu septycznego. Każda minuta była walką o to, by Piotruś przeżył.
W tym stanie trafił na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie rozpoczęła się najtrudniejsza walka o jego życie. Trzy dni później konieczna była kolejna operacja. Doszło do ewentracji pętli jelita cienkiego, a Piotruś nadal pozostawał na OIOM-ie.
Trzecia operacja odbyła się w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Rana się rozeszła, wypływał płyn otrzewnowy, pojawiła się gangrena. W tym czasie Piotruś przebywał już na oddziale intensywnego nadzoru onkologicznego i tam, po operacji, powrócił.
Świąteczny czas spędziliśmy między szpitalnymi salami, oddziałem intensywnej terapii i intensywnego nadzoru onkologicznego, walcząc razem z synem o każdy oddech, wśród lekoopornych bakterii i wyniszczającej chemioterapii.
Superbohater uwięziony we własnym ciele
Skomplikowane zabiegi i zaawansowane procedury medyczne na zawsze zmieniły ciało małego Piotrusia. My jednak wciąż widzimy w jego oczach odwagę, którą zna z opowieści o swoich ulubionych superbohaterach.
Największym ciosem dla energicznego pięciolatka okazała się ciężka polineuropatia, będąca skutkiem neurotoksycznego leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej. Uszkodzenie nerwów sprawiło, że Piotruś przestał chodzić, a nawet samodzielnie siedzieć. Każda próba ruchu stała się walką z bólem.
Codzienna walka o każdy ruch
Nasza codzienność to dziś nieustanna praca o najmniejszy postęp. Piotruś bardzo chce wstać, chce biec do swoich klocków, ale nogi są jak z waty. Każda próba pionizacji wiąże się z bólem i strachem przed upadkiem. Musimy podtrzymywać jego drobne ciało, by choć przez chwilę mógł spojrzeć na świat z innej perspektywy niż łóżko szpitalne.
Do tego dochodzi rygorystyczna dieta, walka z astmą oraz chroniczne wyczerpanie całej rodziny. Choroba zdominowała nasze życie i każdą sferę psychiki, a strach o życie jedynego dziecka stał się naszym codziennym cieniem.
Pomóżmy Piotrusiowi wrócić do dzieciństwa
Zbieramy środki na to, co daje jedyną realną szansę na poprawę sprawności. Na intensywną rehabilitację neurologiczną i ruchową, leczenie powikłań, specjalistyczną dietę oraz dojazdy do specjalistów.
Chcemy również, by Piotruś, mimo długich pobytów w szpitalu, mógł się uczyć i bawić. Zebrane środki pozwolą zapewnić mu opiekę neurologopedy, specjalistyczny sprzęt rehabilitacyjny oraz zabawki terapeutyczne. Potrzebne są zestawy do ćwiczeń małej motoryki, maty sensoryczne i pomoce edukacyjne, które umożliwią mu ćwiczenie rączek poprzez zabawę, co po przebytej polineuropatii jest kluczowe dla odzyskania sprawności palców.
Nasza sytuacja jest dramatyczna nie tylko emocjonalnie, ale również finansowo. Piotruś wymaga opieki przez całą dobę. Nie można zostawić go samego nawet na chwilę ze względu na ryzyko upadku, bóle neuropatyczne oraz rygorystyczne schematy leczenia onkologicznego. Nie jesteśmy w stanie wykonywać pracy zawodowej. Żyjemy w zawieszeniu pomiędzy domem a szpitalem, a koszty leczenia rosną z każdym dniem.
Każda wpłata to krok Piotrusia dalej od szpitalnej sali i bliżej drzwi przedszkola. To minuty bezcennej rehabilitacji. To szansa, byśmy jako rodzice mogli dać naszemu synkowi sprawność i choć namiastkę dzieciństwa, które tak brutalnie zostało mu odebrane.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyPiotr Tober
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje lekarskie, rehabilitacja, dieta, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Białaczka, trzy operacje, sepsa❗Piotruś przeszedł piekło❗Leczenie trwa❗
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje lekarskie, rehabilitacja, dieta, koszty bieżącego leczenia
Poznaj historię
Zamiast przedszkolnego plecaczka wybór piżamki do szpitala
Jeszcze we wrześniu 2025 roku Piotruś rozpoczął drugi rok w przedszkolu. Wspólnie kompletowaliśmy kolejną wyprawkę, a on z przejęciem pakował do swojego plecaczka ulubionych superbohaterów i książki, które zabierał, by bawić się nimi razem z innymi dziećmi. Widzieliśmy dumę w jego oczach, gdy szykował się do kolejnych przedszkolnych dni. To miała być kontynuacja znanej już drogi, więcej samodzielności, relacji i radosnego gwaru sali. Nie przypuszczaliśmy, że ten rytm zostanie brutalnie przerwany po zaledwie trzydziestu dniach.
Dzieciństwo, które zaczęło tracić kolory
Od codziennych zabaw w przedszkolu do druzgocącej diagnozy minął zaledwie miesiąc. Obraz aktywnego, biegającego chłopca zaczął stopniowo blaknąć. Pojawił się ból nóżek, który nie pozwalał mu stać, nienaturalna bladość i siniaki, których nie dało się wytłumaczyć dziecięcą aktywnością. Szukaliśmy przyczyny, wierząc, że to tylko chwilowe osłabienie, że Piotruś za moment wróci do kolegów i swoich ulubionych zabaw.
Diagnoza nie pozostawiła jednak złudzeń. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy słowa: ostra białaczka limfoblastyczna, zrozumieliśmy, że nie ma już powrotu do życia sprzed choroby. Zostało bolesne tu i teraz oraz decyzja, by walczyć o zdrowie naszego syna.
Grudzień bez świątecznego blasku
Czas przestał być naszym sprzymierzeńcem. Najpierw przyszła sepsa. Stan Piotrusia gwałtownie się pogarszał, a każda godzina niosła zagrożenie dla jego życia. W krótkim czasie doszło do dramatycznej operacji ratującej życie. 4 grudnia doszło do perforacji jelita grubego w sześciu miejscach oraz wstrząsu septycznego. Każda minuta była walką o to, by Piotruś przeżył.
W tym stanie trafił na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie rozpoczęła się najtrudniejsza walka o jego życie. Trzy dni później konieczna była kolejna operacja. Doszło do ewentracji pętli jelita cienkiego, a Piotruś nadal pozostawał na OIOM-ie.
Trzecia operacja odbyła się w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Rana się rozeszła, wypływał płyn otrzewnowy, pojawiła się gangrena. W tym czasie Piotruś przebywał już na oddziale intensywnego nadzoru onkologicznego i tam, po operacji, powrócił.
Świąteczny czas spędziliśmy między szpitalnymi salami, oddziałem intensywnej terapii i intensywnego nadzoru onkologicznego, walcząc razem z synem o każdy oddech, wśród lekoopornych bakterii i wyniszczającej chemioterapii.
Superbohater uwięziony we własnym ciele
Skomplikowane zabiegi i zaawansowane procedury medyczne na zawsze zmieniły ciało małego Piotrusia. My jednak wciąż widzimy w jego oczach odwagę, którą zna z opowieści o swoich ulubionych superbohaterach.
Największym ciosem dla energicznego pięciolatka okazała się ciężka polineuropatia, będąca skutkiem neurotoksycznego leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej. Uszkodzenie nerwów sprawiło, że Piotruś przestał chodzić, a nawet samodzielnie siedzieć. Każda próba ruchu stała się walką z bólem.
Codzienna walka o każdy ruch
Nasza codzienność to dziś nieustanna praca o najmniejszy postęp. Piotruś bardzo chce wstać, chce biec do swoich klocków, ale nogi są jak z waty. Każda próba pionizacji wiąże się z bólem i strachem przed upadkiem. Musimy podtrzymywać jego drobne ciało, by choć przez chwilę mógł spojrzeć na świat z innej perspektywy niż łóżko szpitalne.
Do tego dochodzi rygorystyczna dieta, walka z astmą oraz chroniczne wyczerpanie całej rodziny. Choroba zdominowała nasze życie i każdą sferę psychiki, a strach o życie jedynego dziecka stał się naszym codziennym cieniem.
Pomóżmy Piotrusiowi wrócić do dzieciństwa
Zbieramy środki na to, co daje jedyną realną szansę na poprawę sprawności. Na intensywną rehabilitację neurologiczną i ruchową, leczenie powikłań, specjalistyczną dietę oraz dojazdy do specjalistów.
Chcemy również, by Piotruś, mimo długich pobytów w szpitalu, mógł się uczyć i bawić. Zebrane środki pozwolą zapewnić mu opiekę neurologopedy, specjalistyczny sprzęt rehabilitacyjny oraz zabawki terapeutyczne. Potrzebne są zestawy do ćwiczeń małej motoryki, maty sensoryczne i pomoce edukacyjne, które umożliwią mu ćwiczenie rączek poprzez zabawę, co po przebytej polineuropatii jest kluczowe dla odzyskania sprawności palców.
Nasza sytuacja jest dramatyczna nie tylko emocjonalnie, ale również finansowo. Piotruś wymaga opieki przez całą dobę. Nie można zostawić go samego nawet na chwilę ze względu na ryzyko upadku, bóle neuropatyczne oraz rygorystyczne schematy leczenia onkologicznego. Nie jesteśmy w stanie wykonywać pracy zawodowej. Żyjemy w zawieszeniu pomiędzy domem a szpitalem, a koszty leczenia rosną z każdym dniem.
Każda wpłata to krok Piotrusia dalej od szpitalnej sali i bliżej drzwi przedszkola. To minuty bezcennej rehabilitacji. To szansa, byśmy jako rodzice mogli dać naszemu synkowi sprawność i choć namiastkę dzieciństwa, które tak brutalnie zostało mu odebrane.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyPiotr Tober
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







