- Strona główna
- Zbiórki
- Z żalem przekazujemy wiadomość o odejściu Marka…
Najważniejsze informacje
-
PodopiecznyMarek Majewski
-
DiagnozaZłośliwy guz mózgu
-
Wiek Podopiecznego66 lat
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaZłośliwy guz mózgu
-
Wiek66 lat
Aktualizacja
Z ogromnym smutkiem przekazujemy informację o śmierci Marka
Przez wiele miesięcy mierzył się z chorobą, która stopniowo odbierała mu siły i samodzielność. W tej drodze nie był jednak sam. Do samego końca towarzyszyła mu rodzina, której miłość i obecność były dla niego największym wsparciem. Marek pozostanie w pamięci swoich bliskich jako człowiek pełen życia, serdeczny, otwarty na innych i zawsze gotowy do pomocy. Takim zapamiętają go także wszyscy, którzy poznali jego historię. Rodzinie Marka składamy wyrazy najgłębszego współczucia i dziękujemy wszystkim, którzy w czasie jego choroby okazali wsparcie i życzliwość. 3 marca 2026
Poznaj historię
Nowotwór uderza po raz pierwszy
W marcu 2024 roku codzienność Marka przerwały nagłe wymioty. Początkowo wydawało się, że to chwilowe dolegliwości, coś niegroźnego. Kiedy do objawów dołączyły szumy w uszach, lekarz zlecił rezonans magnetyczny. Badanie ujawniło przyczynę dolegliwości. W obrazie rezonansu pojawił się złośliwy guz mózgu.
W kwietniu wykonano biopsję, która potwierdziła złośliwy charakter zmiany i wykazała, że guz nie nadaje się do operacji. W maju w Poznaniu rozpoczęto leczenie zgodne z opracowanym protokołem, obejmujące chemioterapię i radioterapię.

Terapia okazała się niezwykle obciążająca. Organizm Marka nie wytrzymał jej skutków i konieczna była transfuzja krwi. W tym samym czasie pojawiło się ryzyko sepsy, które dzięki szybkiej reakcji lekarzy udało się opanować.
Po okresie intensywnego leczenia przyszedł czas na chwilę wytchnienia. Wtedy rozpoczęto terapię z wykorzystaniem medycznego THC prowadzoną pod ścisłą opieką neurochirurga. Przez kilka miesięcy wydawało się, że choroba ustępuje. Marek zaczął wracać do sił, pojawił się uśmiech, a w jego oczach ponownie zagościła nadzieja. We wrześniu lekarze ogłosili remisję. To był moment, w którym cała rodzina odetchnęła z ulgą, wierząc, że najgorsze już za nimi.
Nowotwór uderza po raz drugi
Spokój nie trwał długo. W październiku 2025 badania kontrolne wykazały, że guz znów zaczął się rozrastać. Nawrót choroby stał się faktem. Wraz z nim pojawił się obrzęk mózgu i niedowład lewej strony ciała. Marek w krótkim czasie utracił samodzielność. Każda codzienna czynność, nawet ta najbardziej oczywista, wymaga teraz pomocy bliskich.
Do fizycznych ograniczeń dołączyły również zaniki pamięci, dezorientacja i wahania nastroju.
Choroba zaczęła wpływać nie tylko na ciało, ale i na psychikę. Rodzina mówi, że dawny Marek nadal istnieje, lecz coraz trudniej do niego dotrzeć.
Jeszcze niedawno był człowiekiem pełnym życia. Uwielbiał jazdę na rowerze, bieganie, piłkę nożną, kabarety i pracę w ogrodzie. Zawsze uśmiechnięty, towarzyski i gotowy do pomocy. Teraz jego dni stały się ciche i ciężkie. Wymagają obecności i siły tych, którzy kochają go najbardziej.
Siła w rodzinie
Marek przebywa obecnie w domu pod opieką żony i dwóch córek. Kobiety od początku choroby są przy nim każdego dnia. W poszukiwaniu pomocy odwiedziły szpitale w całej Polsce. Dziś, gdy choroba odebrała mu sprawność, opiekują się nim na zmianę. Żona, będąca już na emeryturze, spędza z nim całe dnie, a córki łączą pracę z opieką nad tatą.

Każdy dzień to zmaganie z obowiązkami, zmęczeniem i strachem o przyszłość. Są chwile, gdy bezsilność przygniata i trudno znaleźć w sobie siłę, by wierzyć w jutro. Są też momenty, w których ta sama bezsilność przeradza się w wolę walki. To właśnie wtedy przypominają sobie, że dopóki są razem, nic nie jest przegrane. Wspierają się, trzymają za ręce i uczą się żyć na nowo w świecie, który tak nagle się zmienił.
Potrzebne wsparcie
Koszty leczenia i codziennej opieki nad Markiem są bardzo wysokie. Miesięczna terapia THC prowadzona przez lekarza kosztuje około trzech tysięcy złotych. Do tego dochodzą leki, rehabilitacja dwa razy w tygodniu, konsultacje lekarskie, suplementy, opieka psychologiczna oraz specjalistyczne żywienie. Wszystkie te wydatki przekraczają możliwości finansowe rodziny, która i tak od miesięcy daje z siebie wszystko.