Złośliwy nowotwór wątroby i droga do przeszczepu❗Trudna walka Zuzi❗
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaNowotwór złośliwy wątroby i przewodów żółciowych
-
Wiek Podopiecznego17 lat
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyZuzanna Kowalczyk
Aktualizacja
„ Liczby, które dla lekarzy są opisem badania, dla mnie i Zuzi są kolejnymi centymetrami walki.” - mama Zuzi
Liczby znaczą więcej niż opis badania!
W kontrolnym badaniu TK guzy w wątrobie ponownie uległy zmniejszeniu. W porównaniu z grudniem 2025 roku rozległa zmiana wykazuje dalszą regresję i obecnie składa się z czterech części. Największa ma około 12 × 9 × 15,5 cm, kolejne 6 × 5 × 6 cm oraz 4 × 4 × 6 cm, najmniejsza 2,5 cm średnicy. Przy dolnym brzegu wątroby widoczne są jeszcze trzy drobne ogniska. Dla lekarzy to opis badania. Dla Zuzi to kolejne centymetry wywalczone odpowiedzią organizmu na chemioterapię.Została wpisana na aktywną listę biorców
Zuza jest gotowa do przeszczepu. Została wpisana na aktywną listę biorców wątroby. Od ponad tygodnia jej mama żyje w stanie nieustannego czuwania. Telefon może zadzwonić o każdej porze. Jeden sygnał zmieni wszystko. Obie przebywają w szpitalu CZD. Codziennie kontrolowane są parametry, wyniki badań i masa ciała. Operacja potrwa około dziesięciu godzin i będzie ogromnym obciążeniem dla organizmu siedemnastoletniej dziewczyny po intensywnym leczeniu.Dwie godziny, które zadecydują
Po rozpoczęciu operacji lekarze po około dwóch godzinach przekażą pierwszą informację. Czy przeszczep jest możliwy. Czy nie ma przerzutów ani nacieków. To będą dwie godziny zawieszone między nadzieją a lękiem. Jeżeli wszystko przebiegnie bez powikłań, mięśnie brzucha nie zostaną od razu zszyte. Zamknięte będą jedynie powłoki. Dopiero po roku planowany jest kolejny zabieg. To oznacza długą rekonwalescencję i kolejne etapy powrotu do sprawności.Równolegle trwa inna walka
U Zuzi rozpoznano także chorobę Scheuermanna. Wymaga ona intensywnej rehabilitacji, aby zapobiec utrwaleniu się kifozy. Nawet teraz, w trakcie przygotowań do przeszczepu, trzeba myśleć o jej kręgosłupie i przyszłej sprawności.Między nadzieją a czuwaniem
Po ostatniej chemioterapii Zuza stopniowo odzyskuje siły. Wracają kolory na jej twarzy i energia. W tym samym czasie każda noc jest czujniejsza niż poprzednia. Ten telefon może oznaczać początek jednej z najtrudniejszych operacji w jej życiu. Może też oznaczać szansę na dalsze życie. Na przyszłość. Na normalność, o którą tak dzielnie walczy każdego dnia CZEKAJĄ... 12 lutego 2026
Poznaj historię
Choroba przyszła nagle i bez ostrzeżenia
Na miesiąc przed diagnozą pojawił się ból barku. Potem osłabienie, łatwe do pomylenia z początkiem jesiennej infekcji. „Byłam przekonana, że ból barku to efekt noszenia ciężkiego plecaka z książkami” wspomina mama. Z czasem jednak ból narastał, aż w pewien weekend Zuzia trafiła na SOR. Seria badań, przeciągające się milczenie lekarzy i w końcu ta ekstremalna diagnoza. Słowa, na które żaden rodzic nie jest przygotowany. I pytania. Jak to? Nasza córka? Rak? To niemożliwe. Dlaczego ona, a nie ja? A jednak koszmar stał się rzeczywistością. Ogromny guz wątroby. Hepatoblastoma. Złośliwy nowotwór wątroby i dróg żółciowych.
Diagnoza nie pozostawiła złudzeń
Badania obrazowe ujawniły potężną zmianę nowotworową o wymiarach 22 × 18 × 21 cm oraz liczne inne ogniska sięgające 13,5 cm. Poziom AFP sięgał 296 347 ng/mL. Diagnoza była jednoznaczna. Zuzia została skierowana na intensywną chemioterapię oraz badania przygotowujące do transplantacji wątroby wraz z drogami żółciowymi. Strach odebrał rodzinie poczucie kontroli, a codzienność przestała istnieć.
Szpital zamiast życia
Do dnia diagnozy Zuzia nigdy wcześniej nie była w szpitalu. Od tamtej chwili jej świat zamknął się w salach Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W izolacji, bólu i nieustannym czekaniu na lepsze jutro, na powrót do zwyczajnego życia i banalnych, codziennych problemów.
20 października 2025 roku Zuzia przeszła biopsję igłową wątroby oraz zabieg wszczepienia portu naczyniowego do chemioterapii. Kolejne liczne badania, w tym biopsja szpiku, na chwilę obecną wykluczyły przerzuty.

Rozpoczęto intensywną chemioterapię według protokołu POLPHITT. Trzy bloki leczenia cisplatyną i doksorubicyną. Terapia była i nadal jest wielokrotnie opóźniana, nawet o 3,5 tygodnia, z powodu ciężkich powikłań. To budzi ogromne obawy, ponieważ niesie ryzyko uodpornienia się nowotworu na leczenie.
W kontrolnym badaniu tomografii komputerowej z 9 grudnia 2025 roku guz uległ zmniejszeniu. Wyodrębniły się dwie jego części o wymiarach 16,5 × 15 × 17,6 cm oraz 4 × 3 × 4,5 cm. Pojawiły się również obszary świeżego krwawienia. Nadzieja i strach idą tu zawsze obok siebie.
Leczenie bez chwili wytchnienia
Od początku choroby Zuzia była w domu zaledwie cztery dni. Chemioterapia odebrała jej włosy, siły i odporność. Po pierwszej serii leczenia pojawiły się liczne powikłania, a organizm był już skrajnie osłabiony. Przeszła ciężkie zakażenie norowirusem. Nieustanne wymioty i biegunki, dramatyczna utrata wagi, całkowity brak przyjmowania pokarmów. Potem kolejne infekcje, antybiotykoterapia, wysuszone i krwawiące śluzówki, owrzodzenia całej jamy ustnej i ból tak silny, że konieczne stało się podanie morfiny.
Z powodu niemożności przyjmowania pokarmów Zuzia została objęta żywieniem pozajelitowym. Przez utrzymujące się nasilone wymioty wykonano gastroskopię i stwierdzono zapalenie przełyku, żołądka oraz dwunastnicy. Zlecono kolejne antybiotyki. Obecnie Zuzia jest odżywiana za pomocą sondy. Wymaga częstego przetaczania krwi ze względu na bardzo niskie wskaźniki w wynikach badań. Jej codzienność to leżenie, cierpienie i czekanie. Aż wyniki pozwolą na kolejną chemię. Od 13 października 2025 roku codziennością rodziny jest szpital. Od września Zuzia mieszka w Warszawie z mamą, która nie może wrócić do pracy, ponieważ córka jest bardzo słaba i wymaga opieki przez całą dobę. Tata Zuzi i starszy brat, student, dojeżdżają z Krakowa. Funkcjonują na walizkach. W ciągłym napięciu. Bez planów, bez stabilności, bez normalności.
Bardzo prosimy o wsparcie
Niestety dobra wola i miłość rodzicielska to za mało, by pokonać raka. Przed Zuzią kolejne etapy chemioterapii oraz transplantacja wątroby. To długa, trudna i obciążająca droga, także finansowo. Nierefundowane leki, rehabilitacja, leczenie powikłań, specjalistyczne badania, opieka psychologiczna i wiele innych kosztów, które z każdym miesiącem rosną.
Każdy gest wsparcia jest dla Zuzi ogromnym źródłem siły, pocieszenia i nadziei. To szansa, by znów pomyśleć o przyszłości z ufnością i spokojem.
Jeśli możecie pomóc Zuzi i jej rodzinie przejść przez ten czas choć odrobinę łatwiej, bardzo prosimy. Nawet mały gest robi różnicę.
Dziękujemy z całego serca.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyZuzanna Kowalczyk
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje u specjalistów, rehabilitacja, opieka psychologa, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Złośliwy nowotwór wątroby i droga do przeszczepu❗Trudna walka Zuzi❗
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje u specjalistów, rehabilitacja, opieka psychologa, koszty bieżącego leczenia
Najważniejsze informacje
Cel zbiórki i aktualizacje
„ Liczby, które dla lekarzy są opisem badania, dla mnie i Zuzi są kolejnymi centymetrami walki.” - mama Zuzi
Liczby znaczą więcej niż opis badania!
W kontrolnym badaniu TK guzy w wątrobie ponownie uległy zmniejszeniu. W porównaniu z grudniem 2025 roku rozległa zmiana wykazuje dalszą regresję i obecnie składa się z czterech części. Największa ma około 12 × 9 × 15,5 cm, kolejne 6 × 5 × 6 cm oraz 4 × 4 × 6 cm, najmniejsza 2,5 cm średnicy. Przy dolnym brzegu wątroby widoczne są jeszcze trzy drobne ogniska. Dla lekarzy to opis badania. Dla Zuzi to kolejne centymetry wywalczone odpowiedzią organizmu na chemioterapię.Została wpisana na aktywną listę biorców
Zuza jest gotowa do przeszczepu. Została wpisana na aktywną listę biorców wątroby. Od ponad tygodnia jej mama żyje w stanie nieustannego czuwania. Telefon może zadzwonić o każdej porze. Jeden sygnał zmieni wszystko. Obie przebywają w szpitalu CZD. Codziennie kontrolowane są parametry, wyniki badań i masa ciała. Operacja potrwa około dziesięciu godzin i będzie ogromnym obciążeniem dla organizmu siedemnastoletniej dziewczyny po intensywnym leczeniu.Dwie godziny, które zadecydują
Po rozpoczęciu operacji lekarze po około dwóch godzinach przekażą pierwszą informację. Czy przeszczep jest możliwy. Czy nie ma przerzutów ani nacieków. To będą dwie godziny zawieszone między nadzieją a lękiem. Jeżeli wszystko przebiegnie bez powikłań, mięśnie brzucha nie zostaną od razu zszyte. Zamknięte będą jedynie powłoki. Dopiero po roku planowany jest kolejny zabieg. To oznacza długą rekonwalescencję i kolejne etapy powrotu do sprawności.Równolegle trwa inna walka
U Zuzi rozpoznano także chorobę Scheuermanna. Wymaga ona intensywnej rehabilitacji, aby zapobiec utrwaleniu się kifozy. Nawet teraz, w trakcie przygotowań do przeszczepu, trzeba myśleć o jej kręgosłupie i przyszłej sprawności.Między nadzieją a czuwaniem
Po ostatniej chemioterapii Zuza stopniowo odzyskuje siły. Wracają kolory na jej twarzy i energia. W tym samym czasie każda noc jest czujniejsza niż poprzednia. Ten telefon może oznaczać początek jednej z najtrudniejszych operacji w jej życiu. Może też oznaczać szansę na dalsze życie. Na przyszłość. Na normalność, o którą tak dzielnie walczy każdego dnia CZEKAJĄ... 12 lutego 2026
Poznaj historię
Choroba przyszła nagle i bez ostrzeżenia
Na miesiąc przed diagnozą pojawił się ból barku. Potem osłabienie, łatwe do pomylenia z początkiem jesiennej infekcji. „Byłam przekonana, że ból barku to efekt noszenia ciężkiego plecaka z książkami” wspomina mama. Z czasem jednak ból narastał, aż w pewien weekend Zuzia trafiła na SOR. Seria badań, przeciągające się milczenie lekarzy i w końcu ta ekstremalna diagnoza. Słowa, na które żaden rodzic nie jest przygotowany. I pytania. Jak to? Nasza córka? Rak? To niemożliwe. Dlaczego ona, a nie ja? A jednak koszmar stał się rzeczywistością. Ogromny guz wątroby. Hepatoblastoma. Złośliwy nowotwór wątroby i dróg żółciowych.
Diagnoza nie pozostawiła złudzeń
Badania obrazowe ujawniły potężną zmianę nowotworową o wymiarach 22 × 18 × 21 cm oraz liczne inne ogniska sięgające 13,5 cm. Poziom AFP sięgał 296 347 ng/mL. Diagnoza była jednoznaczna. Zuzia została skierowana na intensywną chemioterapię oraz badania przygotowujące do transplantacji wątroby wraz z drogami żółciowymi. Strach odebrał rodzinie poczucie kontroli, a codzienność przestała istnieć.
Szpital zamiast życia
Do dnia diagnozy Zuzia nigdy wcześniej nie była w szpitalu. Od tamtej chwili jej świat zamknął się w salach Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W izolacji, bólu i nieustannym czekaniu na lepsze jutro, na powrót do zwyczajnego życia i banalnych, codziennych problemów.
20 października 2025 roku Zuzia przeszła biopsję igłową wątroby oraz zabieg wszczepienia portu naczyniowego do chemioterapii. Kolejne liczne badania, w tym biopsja szpiku, na chwilę obecną wykluczyły przerzuty.

Rozpoczęto intensywną chemioterapię według protokołu POLPHITT. Trzy bloki leczenia cisplatyną i doksorubicyną. Terapia była i nadal jest wielokrotnie opóźniana, nawet o 3,5 tygodnia, z powodu ciężkich powikłań. To budzi ogromne obawy, ponieważ niesie ryzyko uodpornienia się nowotworu na leczenie.
W kontrolnym badaniu tomografii komputerowej z 9 grudnia 2025 roku guz uległ zmniejszeniu. Wyodrębniły się dwie jego części o wymiarach 16,5 × 15 × 17,6 cm oraz 4 × 3 × 4,5 cm. Pojawiły się również obszary świeżego krwawienia. Nadzieja i strach idą tu zawsze obok siebie.
Leczenie bez chwili wytchnienia
Od początku choroby Zuzia była w domu zaledwie cztery dni. Chemioterapia odebrała jej włosy, siły i odporność. Po pierwszej serii leczenia pojawiły się liczne powikłania, a organizm był już skrajnie osłabiony. Przeszła ciężkie zakażenie norowirusem. Nieustanne wymioty i biegunki, dramatyczna utrata wagi, całkowity brak przyjmowania pokarmów. Potem kolejne infekcje, antybiotykoterapia, wysuszone i krwawiące śluzówki, owrzodzenia całej jamy ustnej i ból tak silny, że konieczne stało się podanie morfiny.
Z powodu niemożności przyjmowania pokarmów Zuzia została objęta żywieniem pozajelitowym. Przez utrzymujące się nasilone wymioty wykonano gastroskopię i stwierdzono zapalenie przełyku, żołądka oraz dwunastnicy. Zlecono kolejne antybiotyki. Obecnie Zuzia jest odżywiana za pomocą sondy. Wymaga częstego przetaczania krwi ze względu na bardzo niskie wskaźniki w wynikach badań. Jej codzienność to leżenie, cierpienie i czekanie. Aż wyniki pozwolą na kolejną chemię. Od 13 października 2025 roku codziennością rodziny jest szpital. Od września Zuzia mieszka w Warszawie z mamą, która nie może wrócić do pracy, ponieważ córka jest bardzo słaba i wymaga opieki przez całą dobę. Tata Zuzi i starszy brat, student, dojeżdżają z Krakowa. Funkcjonują na walizkach. W ciągłym napięciu. Bez planów, bez stabilności, bez normalności.
Bardzo prosimy o wsparcie
Niestety dobra wola i miłość rodzicielska to za mało, by pokonać raka. Przed Zuzią kolejne etapy chemioterapii oraz transplantacja wątroby. To długa, trudna i obciążająca droga, także finansowo. Nierefundowane leki, rehabilitacja, leczenie powikłań, specjalistyczne badania, opieka psychologiczna i wiele innych kosztów, które z każdym miesiącem rosną.
Każdy gest wsparcia jest dla Zuzi ogromnym źródłem siły, pocieszenia i nadziei. To szansa, by znów pomyśleć o przyszłości z ufnością i spokojem.
Jeśli możecie pomóc Zuzi i jej rodzinie przejść przez ten czas choć odrobinę łatwiej, bardzo prosimy. Nawet mały gest robi różnicę.
Dziękujemy z całego serca.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyZuzanna Kowalczyk
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







