Choroba wróciła w chwili, gdy życie miało w końcu zwolnić. Rozsiew nowotworu odebrał Patrycji sprawność, bezpieczeństwo i przyszłość, którą starała się zbudować dla siebie i dziecka. Dziś jej dni wyznacza ból, niepewność i nadzieja, że wciąż istnieje terapia, która zatrzyma chorobę.
Diagnoza, leczenie i wznowa
W 2015 roku Patrycja usłyszała diagnozę raka piersi. Rok później przeszła mastektomię lewej piersi oraz usunięcie dwunastu węzłów chłonnych. Leczenie było trudne, ale niosło obietnicę, że po zakończonej terapii będzie mogła krok po kroku wracać do życia. Przez kolejne lata próbowała porządkować codzienność, odbudowywać normalność i uczyć się siebie na nowo w ciele po tak poważnym zabiegu. Przy okazji innego badania
W maju 2025 roku wszystko zaczęło się od nowa.
wykryto wznowę i rozsiew choroby.
Rozpoznanie brzmiało jak wyrok, który już kiedyś usłyszała, tym razem jednak z dopiskiem o znacznie większym ciężarze. Nowotwór złośliwy lewej piersi z rozsiewem do wątroby, węzłów chłonnych jamy brzusznej i kości.
Takie słowa nie zostawiają miejsca na złudzenia. Medyczna nazwa nabrała konkretnego wymiaru w postaci bólu, ograniczeń i lęku przed tym, co przyniosą kolejne badania.
Leczenie, które przestaje działać
Patrycja pozostaje w trakcie leczenia obejmującego wlewy kwasu zoledronowego, terapię analogiem LHRH oraz terapię abemacyklibem. Każda z tych metod ma zatrzymać rozwój choroby, spowolnić jej postęp, dać czas na szukanie kolejnych rozwiązań.
Ostatni tomograf pokazał jednak brak reakcji na dotychczasowe leczenie. To oznacza, że terapie, które były dla niej szansą, przestały spełniać swoją rolę. Na 23 grudnia wyznaczono wizytę, podczas której lekarze będą szukać nowego planu leczenia. Ten czas oczekiwania jest naznaczony niepewnością, bo wiadomo już, że choroba nie odpowiada na dostępne schematy, a kolejne decyzje będą miały kluczowe znaczenie.
Codzienność z bólem i kruchością ciała
Rozsiew choroby do kości sprawia, że ból stał się stałym elementem dnia. Patrycja zmaga się z dolegliwościami w kościach, mięśniach i stawach, doświadcza fal gorąca i ogólnego wyczerpania. Najbardziej dotkliwe jest jednak to, jak bardzo jej ciało stało się kruche.
Trzon kręgosłupa złamał się przy zwykłej, prostej czynności. Ryzyko, że któregoś dnia uszkodzenia będą oznaczać konieczność poruszania się na wózku, jest realnym zagrożeniem, które nieustannie towarzyszy jej myślom.
Dziś Patrycja przebywa w domu, choć każda najprostsza czynność wymaga ogromnego wysiłku. Czasem wystarczy spojrzeć na jej dzień, aby zrozumieć skalę zmęczenia. Na pytanie o największe codzienne wyzwanie odpowiada jednym słowem - WSTAĆ!
Macierzyństwo w cieniu choroby
Na chorobę nigdy nie ma dobrego momentu, jednak dla Patrycji szczególnie bolesne jest to, że przyszła w czasie, kiedy jej nastoletnie dziecko najbardziej potrzebuje stabilności, obecności i poczucia, że świat się nie rozpada. Patrycja mówi o sobie prosto i bez zbędnych ozdobników. Jest matką z nastoletnim dzieckiem, które potrzebuje zarówno wsparcia finansowego, jak i emocjonalnego. Choroba odebrała jej zdolność do jakiejkolwiek pracy zawodowej. Nie może funkcjonować tak jak wcześniej, planować, zapewniać domowi bezpieczeństwa tak, jakby chciała. Została codzienność, w której trzeba godzić leczenie, ból, niepewność i potrzebę bycia obecną dla dziecka, które dojrzewa w rzeczywistości zdominowanej przez chorobę mamy.
Odbudowywanie normalności w małych rzeczach
Kiedyś ważną częścią jej życia był fitness. Ruch, energia, praca z ciałem dawały poczucie sprawczości, siły i balansu. Dziś te aktywności musiały zostać zawieszone. Zostały małe przyjemności, które pomagają przetrwać kolejne dni. Czas spędzony z bliskimi, chwile przy herbacie ze znajomymi, obecność ludzi, którzy rozumieją, że najmniejsze gesty mogą być podporą w najtrudniejszym czasie. To nie jest świat, w którym choroba znika w tle. To są dni, w których Patrycja szuka śladów dawnej siebie w tym, co wciąż jest możliwe, i próbuje ocalić fragmenty normalności, mimo że jej ciało i wyniki badań mówią zupełnie coś innego.
Dlaczego potrzebne jest wsparcie
Leczenie nowotworu z rozsiewem wymaga stałego dostępu do terapii, które nie zawsze są refundowane. Środki zebrane w ramach tej zbiórki zostaną przeznaczone na leki nierefundowane i ewentualne nowe formy leczenia, rehabilitację, sprzęt medyczny, a także na codzienne życie, którego nie można zatrzymać, nawet wtedy, gdy wszystko inne staje w miejscu. To wsparcie jest dla Patrycji czymś więcej niż pomocą finansową. To możliwość kontynuowania leczenia, łagodzenia bólu, zachowania choćby częściowej samodzielności i zapewnienia dziecku poczucia, że mimo choroby dom nie przestaje istnieć.
W świecie, w którym każdy ruch może przynieść ból, a każdy wynik badania zmienia kierunek myśli, Patrycja wciąż szuka jednego spokojnego dnia.
Właśnie w tej nadziei, że taki dzień jeszcze nadejdzie, kryje się cała jej siła.
Udostępnij i promuj
Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Udostępnij link do zbiórki na swoich social mediach
Przekaż 1.5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków i wsparcie Podopiecznego.
Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.