Wiktor miał tylko 7 lat, kiedy usłyszeliśmy, że w jego głowie jest guz. Pamiętam strach, którego nie da się opisać. I nadzieję, że po operacji wszystko zacznie wracać do normalności. Dziś wiemy, że to bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe. Mój synek żyje dzięki lekom i wymaga opieki przez całą dobę, a ja każdego dnia boję się, że guz zacznie odrastać.
450 zł (2%)Brakuje: 29 550 zł