Rak piersi potrójnie ujemny z mutacją BRCA1❗Pomóż Mai❗
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaRak piersi potrójnie ujemny z mutacją BRCA1
-
Wiek Podopiecznego41 lat
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyMaja Bartnicka
Poznaj historię
Na początku wszystko wskazywało na torbiel
Delikatną zmianę, którą Maja wyczuła w piersi, niezwłocznie skonsultowała z lekarzem. Zmiana została zdiagnozowana jako torbiel, która swoim charakterem nie stanowiła powodu do niepokoju. Ta diagnoza powtarzana była przez kolejne miesiące. Czas mijał, a guzek stawał się coraz większy, aż do momentu, gdy był zauważalny nawet pod ubraniem.
Dalsza diagnostyka przyniosła w końcu odpowiedź, która zamknęła okres niepewności jednym zdaniem: rak potrójnie ujemny piersi w stadium IIIb z mutacją BRCA1.
Leczenia nie można już było odkładać
Latem 2025 roku Maja w trybie pilnym trafiła do szpitala w Zgorzelcu. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym rozpoczęciu leczenia. Nie było już czasu na zwłokę - guz był zbyt duży.
Wszczepiono port, wykonano niezbędne badania i jeszcze tego samego dnia podano pierwszą chemioterapię przedoperacyjną.
Nie każda chemia wygląda tak samo
Początkowo Maja znosiła leczenie dobrze i z ogromną determinacją próbowała łączyć je z codziennym życiem poza szpitalem. Nadal była aktywna zawodowo, zajmowała się domem i znajdowała czas na swoje pasje.
Zmiana nastąpiła w chwili, gdy leczenie przeszło w tzw. czerwoną chemioterapię.
Organizm, który wcześniej tak dzielnie znosił terapię, nagle odmówił współpracy. Pojawiło się skrajne wyczerpanie, problemy z koncentracją i trudność w skupieniu myśli. Dla osoby, której praca opiera się na analizie i precyzyjnym planowaniu, było to szczególnie trudne doświadczenie.
Jak sama mówi, w pewnym momencie przestała rozpoznawać siebie w tym, co się z nią działo.
Najtrudniej patrzeć w oczy własnym dzieciom
Maja jest mamą pięcioletnich bliźniaczek.
Dzieci bardzo szybko wyczuwają zmiany w świecie dorosłych. Dziewczynki widziały, że mama jest słaba, że coraz częściej musi odpoczywać i nie zawsze ma siłę uczestniczyć w zabawie.
Jedna z córeczek zaczęła codziennie skarżyć się na bóle brzucha. Pojawiły się koszmary, w których powracał ten sam lęk, że mama umrze.
Mimo ogromnej troski i pracy nad tym, aby dziewczynki czuły się bezpiecznie, choroba wdarła się w emocje każdego domownika, odbierając rodzinie poczucie spokoju.
Operacja, która zamknęła pierwszy rozdział
4 lutego 2026 roku lekarze przeprowadzili operację podwójnej mastektomii z rekonstrukcją
Po miesiącach leczenia przyszła pełna remisja. Była to wiadomość z tych najbardziej wyczekiwanych, która nagle zmienia rzeczywistość i sprawia, że kolory wracają.
Dziś Maja wraca do siebie po zabiegu. Wciąż przyjmuje kolejne cykle immunoterapii, które na szczęście są refundowane. Powoli odzyskuje siły i coraz częściej myśli o powrocie do pracy i zwyczajnego życia.
Cień choroby nie znika całkowicie
Rak potrójnie ujemny ma jedną cechę, o której lekarze mówią bardzo otwarcie - potrafi wracać.
Dlatego właśnie lekarz prowadzący zalecił wykonanie szerokich badań genetycznych. Ich wynik pozwala w przyszłości szybko dobrać leczenie celowane, mniej wyniszczające dla organizmu niż klasyczna chemioterapia.
W przypadku tej choroby czas reakcji ma ogromne znaczenie. Wynik takich badań pozwala lekarzom działać natychmiast, bez tracenia tygodni na kolejne diagnostyczne poszukiwania.
Badania te nie są refundowane. Ich koszt to około 5000 euro.
Największą siłą są małe ramiona
Po operacji Maja wróciła do domu, gdzie czeka na nią mąż, który na czas rekonwalescencji został z rodziną, aby pomóc w opiece nad dziewczynkami.
Największą siłę dają jej jednak chwile zupełnie zwyczajne, kiedy pięcioletnie bliźniaczki przytulają się do niej i z czułością mówią do mamy "nasze słoneczko".
Najpiękniejszy scenariusz
Maja marzy o zwyczajnej przyszłości. Marzy o powrocie do pracy, wycieczkach w góry, jeździe konnej i o tym, aby już nigdy nie musieć mówić dzieciom, że mama jest chora.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMaja Bartnicka
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiBadania genetyczne, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Rak piersi potrójnie ujemny z mutacją BRCA1❗Pomóż Mai❗
-
Cel zbiórkiBadania genetyczne, koszty bieżącego leczenia
Poznaj historię
Na początku wszystko wskazywało na torbiel
Delikatną zmianę, którą Maja wyczuła w piersi, niezwłocznie skonsultowała z lekarzem. Zmiana została zdiagnozowana jako torbiel, która swoim charakterem nie stanowiła powodu do niepokoju. Ta diagnoza powtarzana była przez kolejne miesiące. Czas mijał, a guzek stawał się coraz większy, aż do momentu, gdy był zauważalny nawet pod ubraniem.
Dalsza diagnostyka przyniosła w końcu odpowiedź, która zamknęła okres niepewności jednym zdaniem: rak potrójnie ujemny piersi w stadium IIIb z mutacją BRCA1.
Leczenia nie można już było odkładać
Latem 2025 roku Maja w trybie pilnym trafiła do szpitala w Zgorzelcu. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym rozpoczęciu leczenia. Nie było już czasu na zwłokę - guz był zbyt duży.
Wszczepiono port, wykonano niezbędne badania i jeszcze tego samego dnia podano pierwszą chemioterapię przedoperacyjną.
Nie każda chemia wygląda tak samo
Początkowo Maja znosiła leczenie dobrze i z ogromną determinacją próbowała łączyć je z codziennym życiem poza szpitalem. Nadal była aktywna zawodowo, zajmowała się domem i znajdowała czas na swoje pasje.
Zmiana nastąpiła w chwili, gdy leczenie przeszło w tzw. czerwoną chemioterapię.
Organizm, który wcześniej tak dzielnie znosił terapię, nagle odmówił współpracy. Pojawiło się skrajne wyczerpanie, problemy z koncentracją i trudność w skupieniu myśli. Dla osoby, której praca opiera się na analizie i precyzyjnym planowaniu, było to szczególnie trudne doświadczenie.
Jak sama mówi, w pewnym momencie przestała rozpoznawać siebie w tym, co się z nią działo.
Najtrudniej patrzeć w oczy własnym dzieciom
Maja jest mamą pięcioletnich bliźniaczek.
Dzieci bardzo szybko wyczuwają zmiany w świecie dorosłych. Dziewczynki widziały, że mama jest słaba, że coraz częściej musi odpoczywać i nie zawsze ma siłę uczestniczyć w zabawie.
Jedna z córeczek zaczęła codziennie skarżyć się na bóle brzucha. Pojawiły się koszmary, w których powracał ten sam lęk, że mama umrze.
Mimo ogromnej troski i pracy nad tym, aby dziewczynki czuły się bezpiecznie, choroba wdarła się w emocje każdego domownika, odbierając rodzinie poczucie spokoju.
Operacja, która zamknęła pierwszy rozdział
4 lutego 2026 roku lekarze przeprowadzili operację podwójnej mastektomii z rekonstrukcją
Po miesiącach leczenia przyszła pełna remisja. Była to wiadomość z tych najbardziej wyczekiwanych, która nagle zmienia rzeczywistość i sprawia, że kolory wracają.
Dziś Maja wraca do siebie po zabiegu. Wciąż przyjmuje kolejne cykle immunoterapii, które na szczęście są refundowane. Powoli odzyskuje siły i coraz częściej myśli o powrocie do pracy i zwyczajnego życia.
Cień choroby nie znika całkowicie
Rak potrójnie ujemny ma jedną cechę, o której lekarze mówią bardzo otwarcie - potrafi wracać.
Dlatego właśnie lekarz prowadzący zalecił wykonanie szerokich badań genetycznych. Ich wynik pozwala w przyszłości szybko dobrać leczenie celowane, mniej wyniszczające dla organizmu niż klasyczna chemioterapia.
W przypadku tej choroby czas reakcji ma ogromne znaczenie. Wynik takich badań pozwala lekarzom działać natychmiast, bez tracenia tygodni na kolejne diagnostyczne poszukiwania.
Badania te nie są refundowane. Ich koszt to około 5000 euro.
Największą siłą są małe ramiona
Po operacji Maja wróciła do domu, gdzie czeka na nią mąż, który na czas rekonwalescencji został z rodziną, aby pomóc w opiece nad dziewczynkami.
Największą siłę dają jej jednak chwile zupełnie zwyczajne, kiedy pięcioletnie bliźniaczki przytulają się do niej i z czułością mówią do mamy "nasze słoneczko".
Najpiękniejszy scenariusz
Maja marzy o zwyczajnej przyszłości. Marzy o powrocie do pracy, wycieczkach w góry, jeździe konnej i o tym, aby już nigdy nie musieć mówić dzieciom, że mama jest chora.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyMaja Bartnicka
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







