Rak płuca odebrał Aldonie oddech❗Dziś prosi o ratunek❗
Najważniejsze informacje
-
DiagnozaRak gruczołowy płuca prawego z przerzutami
-
Wiek Podopiecznego55 lat
-
Lokalizacja
-
PodopiecznyAldona Bentyn
Poznaj historię
Moje życie było słuchaniem innych. Dzisiaj sama muszę wykrzyczeć prośbę o ratunek
Przez lata mój gabinet psychoterapeutyczny był miejscem, gdzie ludzkie dramaty znajdowały swoje ujście. Podawałam chusteczki, budowałam nadzieję i uczyłam moich pacjentów, jak radzić sobie z trudnościami nawet wtedy, gdy świat wali im się na głowy. Latami słuchałam o heroicznych walkach, które toczyli moi pacjenci. A dzisiaj to ja, w roli pacjentki, potrzebuję terapii, ale takiej, której nie da się przeprowadzić słowem. Moje ciało stało się areną brutalnej bitwy, a przeciwnik zabiera mi oddech i sieje spustoszenie w płucach.
Kiedy pomagasz innym przetrwać burzę, nie spodziewasz się, że niedługo sama będziesz w jej centrum
Kilka tygodni męczącego kaszlu, narastające osłabienie i ta duszność, przez którą czułam się, jakby ktoś założył mi na klatkę piersiową stalową obręcz. Kilka zwykłych schodów stawało się przeszkodą nie do pokonania, a ja walczyłam o każdy wdech, jakbym niosła na plecach ogromny ciężar. Kiedy w końcu trafiłam na SOR w Bełchatowie, wierzyłam, że to tylko powikłania, może zmęczenie po przebytej wcześniej operacji tarczycy. Przecież pół roku wcześniej byłam pod lupą lekarzy i byłam zupełnie zdrowa. Dbałam o siebie, nie paliłam, prowadziłam zwyczajne życie obok mojego męża. Los miał jednak inny plan. Badanie angio-TK klatki piersiowej zamiast uspokojenia przyniosło wyrok. W moich płucach znajdowała się patologiczna masa i około 100 mm płynu.
Dwa litry płynu, które co trzy dni próbują mnie utopić
Diagnoza brzmi jak wyciąg z podręcznika onkologii, ale dla mnie to codzienna walka o każdy centymetr tlenu. Rak gruczołowy płuca prawego G3, stopień zaawansowania T4N1M1a, przerzuty do opłucnej i podejrzenie zmian na wątrobie. To nie są tylko symbole. To ból, który przeszywa klatkę piersiową przy każdym głębszym wdechu.
Co trzy dni kłuto moją klatkę piersiową, by ściągnąć z płuc 2–3 litry płynu, przywracając mi na chwilę możliwość mówienia bez zadyszki. Mój rak jest nieoperacyjny, dlatego przeszłam przez VATS, pleurektomię i pleurodezę talkową. To bolesne zabiegi, które miały zatrzymać to błędne koło, ale mój rak okazał się wyjątkowo podstępny. Mutacja insercja w egzonie 20 genu EGFR sprawiła, że standardowe leczenie celowane zawiodło, a guz zamiast się poddać, urósł do ponad dziesięciu centymetrów.
Uśmiech do zdjęcia, który ukrywa strach przed jutrem
Dzisiaj patrzę na swoje zdjęcia sprzed roku i widzę kobietę, która kochała podróże, pracę w ogrodzie i teatr. Wciąż staram się uśmiechać do męża i dwóch synów, bo to oni są moim paliwem do walki… Jednak maksymalne dawki chemii, cisplatyna, pemetreksed i radioterapia odebrały mi nie tylko siły, ale i samodzielność. Neuropatia stała się tak dotkliwa, że stałam się osobą w pełni zależną od opieki najbliższych. Ja, która zawsze byłam opoką dla innych, dzisiaj potrzebuję pomocy przy najprostszych czynnościach.
Wciąż jestem tą samą kobietą, kochającą żoną, matką, pasjonatką swojej pracy. Chcę żyć. Nie chcę stać się dodatkiem do statystyk we wdrożonym leczeniu. Chcę wrócić do mojego ogrodu i do moich pacjentów, którzy wciąż na mnie czekają. Jednak do tego potrzebuję wsparcia.
Rak zabrał mi sprawność i zdrowie. Nie pozwól mu zabrać nadziei
Zbieram fundusze na leki nierefundowane, specjalistyczną rehabilitację neurologiczną, która pozwoli mi odzyskać władzę w ciele, oraz pomoc w codziennym funkcjonowaniu, by odciążyć moją rodzinę.
Mój mąż i synowie robią wszystko, bym nie czuła, jak bardzo jest źle, ale widzę w ich oczach strach, którego nie da się ukryć. Sami nie podniesiemy tego ciężaru, który z każdym dniem staje się coraz bardziej przytłaczający.
Proszę, stań obok nas. Twoje wsparcie to dla mnie szansa, bym zamiast o przetrwaniu, mogła znów myśleć o tym, że będę dla nich po prostu żoną i mamą, a nie tylko pacjentką wymagającą całodobowej opieki. Pomóż mi sprawić, by ta diagnoza była tylko elementem w mojej historii. Pomóż mi ruszyć dalej i planować chociaż tę najbliższą przyszłość.
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
- Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
- Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
- Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
- Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyAldona Bentyn
Wpłaty i słowa wsparcia
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje lekarskie, rehabilitacja, koszty bieżącego leczenia
Promuj zbiórkę
Pobierz i udostępnij materiały
Przekaż 1,5% podatku
Podopiecznym Fundacji
Załóż skarbonkę
Skontaktuj sie z nami
Pobierz kod QR
Skarbonka pod ręką
Rak płuca odebrał Aldonie oddech❗Dziś prosi o ratunek❗
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje lekarskie, rehabilitacja, koszty bieżącego leczenia
Poznaj historię
Moje życie było słuchaniem innych. Dzisiaj sama muszę wykrzyczeć prośbę o ratunek
Przez lata mój gabinet psychoterapeutyczny był miejscem, gdzie ludzkie dramaty znajdowały swoje ujście. Podawałam chusteczki, budowałam nadzieję i uczyłam moich pacjentów, jak radzić sobie z trudnościami nawet wtedy, gdy świat wali im się na głowy. Latami słuchałam o heroicznych walkach, które toczyli moi pacjenci. A dzisiaj to ja, w roli pacjentki, potrzebuję terapii, ale takiej, której nie da się przeprowadzić słowem. Moje ciało stało się areną brutalnej bitwy, a przeciwnik zabiera mi oddech i sieje spustoszenie w płucach.
Kiedy pomagasz innym przetrwać burzę, nie spodziewasz się, że niedługo sama będziesz w jej centrum
Kilka tygodni męczącego kaszlu, narastające osłabienie i ta duszność, przez którą czułam się, jakby ktoś założył mi na klatkę piersiową stalową obręcz. Kilka zwykłych schodów stawało się przeszkodą nie do pokonania, a ja walczyłam o każdy wdech, jakbym niosła na plecach ogromny ciężar. Kiedy w końcu trafiłam na SOR w Bełchatowie, wierzyłam, że to tylko powikłania, może zmęczenie po przebytej wcześniej operacji tarczycy. Przecież pół roku wcześniej byłam pod lupą lekarzy i byłam zupełnie zdrowa. Dbałam o siebie, nie paliłam, prowadziłam zwyczajne życie obok mojego męża. Los miał jednak inny plan. Badanie angio-TK klatki piersiowej zamiast uspokojenia przyniosło wyrok. W moich płucach znajdowała się patologiczna masa i około 100 mm płynu.
Dwa litry płynu, które co trzy dni próbują mnie utopić
Diagnoza brzmi jak wyciąg z podręcznika onkologii, ale dla mnie to codzienna walka o każdy centymetr tlenu. Rak gruczołowy płuca prawego G3, stopień zaawansowania T4N1M1a, przerzuty do opłucnej i podejrzenie zmian na wątrobie. To nie są tylko symbole. To ból, który przeszywa klatkę piersiową przy każdym głębszym wdechu.
Co trzy dni kłuto moją klatkę piersiową, by ściągnąć z płuc 2–3 litry płynu, przywracając mi na chwilę możliwość mówienia bez zadyszki. Mój rak jest nieoperacyjny, dlatego przeszłam przez VATS, pleurektomię i pleurodezę talkową. To bolesne zabiegi, które miały zatrzymać to błędne koło, ale mój rak okazał się wyjątkowo podstępny. Mutacja insercja w egzonie 20 genu EGFR sprawiła, że standardowe leczenie celowane zawiodło, a guz zamiast się poddać, urósł do ponad dziesięciu centymetrów.
Uśmiech do zdjęcia, który ukrywa strach przed jutrem
Dzisiaj patrzę na swoje zdjęcia sprzed roku i widzę kobietę, która kochała podróże, pracę w ogrodzie i teatr. Wciąż staram się uśmiechać do męża i dwóch synów, bo to oni są moim paliwem do walki… Jednak maksymalne dawki chemii, cisplatyna, pemetreksed i radioterapia odebrały mi nie tylko siły, ale i samodzielność. Neuropatia stała się tak dotkliwa, że stałam się osobą w pełni zależną od opieki najbliższych. Ja, która zawsze byłam opoką dla innych, dzisiaj potrzebuję pomocy przy najprostszych czynnościach.
Wciąż jestem tą samą kobietą, kochającą żoną, matką, pasjonatką swojej pracy. Chcę żyć. Nie chcę stać się dodatkiem do statystyk we wdrożonym leczeniu. Chcę wrócić do mojego ogrodu i do moich pacjentów, którzy wciąż na mnie czekają. Jednak do tego potrzebuję wsparcia.
Rak zabrał mi sprawność i zdrowie. Nie pozwól mu zabrać nadziei
Zbieram fundusze na leki nierefundowane, specjalistyczną rehabilitację neurologiczną, która pozwoli mi odzyskać władzę w ciele, oraz pomoc w codziennym funkcjonowaniu, by odciążyć moją rodzinę.
Mój mąż i synowie robią wszystko, bym nie czuła, jak bardzo jest źle, ale widzę w ich oczach strach, którego nie da się ukryć. Sami nie podniesiemy tego ciężaru, który z każdym dniem staje się coraz bardziej przytłaczający.
Proszę, stań obok nas. Twoje wsparcie to dla mnie szansa, bym zamiast o przetrwaniu, mogła znów myśleć o tym, że będę dla nich po prostu żoną i mamą, a nie tylko pacjentką wymagającą całodobowej opieki. Pomóż mi sprawić, by ta diagnoza była tylko elementem w mojej historii. Pomóż mi ruszyć dalej i planować chociaż tę najbliższą przyszłość.
Przekaż 1,5% podatku
Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.
Krok 1
Krok 2
Krok 3
Krok 4
-
Nr KRS0000581036
-
Cel szczegółowyAldona Bentyn
Promuj zbiórkę
Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!
Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!







